Reklama

Pożegnanie z planem Hausnera

Wicepremier Jerzy Hausner przyznał, iż nie liczy już, że plan nazywany jego nazwiskiem zostanie w całości zrealizowany. Widzi jednak dla siebie nową rolę: chce pilnować, by Sejm nie uchwalał złych ustaw.

Publikacja: 12.01.2005 06:57

- Całego przedsięwzięcia zrealizować się nie da - powiedział wczoraj o rządowym programie oszczędnościowym wicepremier Jerzy Hausner. - Jeśli ktoś chce za to obwiniać mnie, to niech tak będzie. Życzę powodzenia następcom - dodał. Jego zdaniem, w kończącej się kadencji Sejmu działalność legislacyjna praktycznie ustanie.

Hausner strażnikiem Sejmu

Jerzy Hausner widzi teraz dla siebie nową rolę w rządzie: Chciałbym, żeby nie było tak, jak pod koniec poprzedniej kadencji parlamentu, kiedy uchwalano bardzo wiele złych rzeczy - powiedział wicepremier. Hausner zadeklarował, że będzie pilnować, aby w Sejmie nie pojawiły się nagle "pomysły rozdawnicze". - Przeboleję to, że nie uchwalimy przepisów ważnych i niezbędnych, natomiast nie wolno dopuścić, aby uchwalono ustawy, które będą mieć skutek katastrofalny - stwierdził.

Przypomnijmy, że pod koniec ub.r. Sejm odrzucił w pierwszym czytaniu dwie ustawy z planu Hausnera: przepisy różnicujące wysokość składki na ZUS dla przedsiębiorców oraz dotyczące zmian w systemie pobierania rent i emerytur. Wcześniej sam wicepremier rezygnował z rozwiązań, które początkowo znajdowały się w programie.

Eksperci wiedzieli wcześniej

Reklama
Reklama

- O tym, że nie uda się w pełni zrealizować tego planu, chyba każdy wiedział doskonale już od dłuższego czasu, stwierdzenie wicepremiera nie jest więc w żadnym stopniu odkrywcze - komentuje Maciej Grabowski z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową. - Dobrze, że pan wicepremier przyznał się do fiaska, szkoda tylko, że przy konstruowaniu tzw. planu nie wziął pod uwagę różnych ograniczeń, które już wtedy były widoczne - dodaje Rafał Antczak, ekonomista z Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych. Również dla niego deklaracja Jerzego Hausnera nie jest żadną rewelacją, ponieważ CASE od początku wieścił, że plan się nie powiedzie.

Z kolei Andrzej Sadowski z Centrum im. Adama Smitha zauważa, że główny cel planu Hausnera... udało się osiągnąć. - Udało się wmówić opinii publicznej, że ten program to coś, bez czego skończy się rozwój gospodarczy Polski. Plan Hausnera był bowiem w gruncie rzeczy przedsięwzięciem czysto marketingowym, majstersztykiem w dziedzinie propagandy politycznej - mówi ekspert Centrum. Dodaje, że sednem programu było zwiększanie w różny sposób obciążeń podatkowych i parapodatkowych polskich przedsiębiorców. - Wicepremier ma rację: planu nie uda się zrealizować w pełni, bo nie udało się wprowadzić podwyższenia składek na ZUS - konstatuje Sadowski.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama