Reklama

Wilbo - w poszukiwaniu sposobów na rozwój

- Trwającą od pięciu miesięcy konsolidację kursu Wilbo można interpretować jako wyraz wiary inwestorów w to, że IV kwartał nareszcie przyniesie im dobre wiadomości ze spółki. - Wysoki kurs złotego powinien poprawić marże, co przy stabilizacji kosztów ograniczyłoby straty poniesione w pierwszych dziewięciu miesiącach 2004 r. - Firmie przybędzie na giełdzie konkurent - na początku lutego zadebiutują akcje Graala.

Publikacja: 13.01.2005 06:46

Od tego, jakim powodzeniem będzie się cieszyć oferta Graala (wkrótce zadebiutuje na GPW), w krótkim okresie mogą zależeć również notowania Wilbo. Jeśli uda się ją bez problemów uplasować, a potem będziemy mieć udany debiut, zostanie to odczytanie jako oznaka wiary inwestorów w potencjał branży. Zresztą mówi się o nim w zasadzie od samego początku obecności Wilbo na GPW. Ryby i ich przetwory mają w dalszym ciągu relatywnie małe znaczenie w strukturze spożycia w naszym kraju. Polacy zjadają ich przeciętnie o połowę mniej niż w krajach "starej" Unii i o jedną trzecią mniej niż na świecie. Również w porównaniu z nowymi krajami członkowskimi wypadamy pod tym względem gorzej. Jednak te relacje zmieniają się bardzo powoli.

Rynek się nie powiększa

Wielkość spożycia w ostatnich latach niewiele się zmieniła. Według ostatnich danych Morskiego Instytutu Rybackiego, w 2003 r. statystyczny Polak zjadał 10,5 kg ryb i produktów rybnych (wyrażonych w wadze żywej), a więc podobnie jak statystyczny mieszkaniec Austrii czy Niemiec, ale 6-krotnie mniej niż Portugalczyk i blisko 2,5-krotnie więcej niż mieszkaniec Węgier. Odnotowany w 2003 r. wzrost spożycia ryb w Polsce był pochodną obniżki cen (o 1,3%) i zmiany preferencji konsumentów - przy czym w większym stopniu wzrosło zainteresowanie rybami morskimi niż słodkowodnymi. Zwłaszcza zwiększyło się spożycie ryb importowanych.

W takich warunkach wzrost firmy jest bardzo trudny, jeśli decyduje się na rozwój organiczny. Jednak w przypadku Wilbo od długiego czasu słyszymy o planach przejęć, ale poza włączeniem w 2002 r. do struktur spółki zależnej Dal Pesca, nie udało się przeprowadzić żadnej transakcji. Powiększenie skali działalności otworzyłoby nowy rozdział w działalności spółki i pozwoliłoby inwestorom myśleć o długoterminowym wzroście wartości. Wilbo jest zainteresowane przejęciem Przedsiębiorstwa Połowów, Przetwórstwa i Handlu Dalmor. Występując w konsorcjum z firmami Invest Komfort, Invest-Dal oraz swoimi głównymi akcjonariuszami - Wojciechem Bobińskim i Waldemarem Wilandtem, negocjuje zakup 80% akcji tej firmy od Skarbu Państwa. Kondycja finansowa Dalmoru pozostawia nieco do życzenia. Spółka w 2003 r. miała straty. Nie chciała ujawnić wyników po III kwartałach 2004 r. Równocześnie dysponuje atrakcyjnymi gruntami w centrum Gdyni, bezpośrednio przylegającymi do morza, o powierzchni około 192 tys. mkw. z budynkami o powierzchni około 93 tys. mkw. Dają one możliwość rozwinięcia na ich obszarze nowych projektów, ewentualnie uzyskania dochodów ze sprzedaży terenów.

Wilbo zabiega też o przejęcie kontroli nad prywatyzowanym Szkunerem, który działa w branży połowów, wstępnego przetwórstwa rybnego, produkcji marynat i ryb wędzonych oraz remontów i napraw kutrów rybackich. Rozwój przedsiębiorstwa ma następować poprzez poszerzenie działalności o sieć barów rybnych o nazwie Pesca Bar. Działają już one w Gdańsku, Gdyni i Warszawie. W IV kwartale mają przynieść pierwsze dochody. Wkrótce bar pojawi w Krakowie i zostanie otwarta druga placówka w Gdyni. Jeśli pomysł przyjmie się na rynku sieć zostanie rozbudowana tak, by działać w miastach powyżej 100 tys. mieszkańców. Razem z otwarciem pierwszych Pesca Barów będzie można zweryfikować założenia odnośnie do korzyści, jakie mają przynosić spółce. Z nieoficjalnych informacji wynika, że każda placówka docelowo ma dawać ok. 250 tys. zł zysku netto rocznie, przy sprzedaży na poziomie około 2-2,5 mln zł. Sieć poprawiłaby więc efektywność firmy. Średnia rentowność sprzedaży Wilbo od 1998 r. to nieco ponad 3%. Jednocześnie trudno się spodziewać, by w początkowym okresie działalność barów rybnych okazała się zdarzeniem przełomowym. Zauważmy, że jedna placówka ma szanse powiększyć przychody spółki o 1%.

Reklama
Reklama

Zyski w rytmie marży

Przy obecnej strukturze kosztów Wilbo potrzebuje osiągać marże brutto na sprzedaży w okolicy 18%, by generować zyski. W II i III kwartale 2004 r. było to mniej, odpowiednio 17,8% i 16,9%. W związku z dalszym umocnieniem złotego w IV kwartale minionego roku marża powinna się poprawić - wydatki na importowane surowce do produkcji spadną. Jednocześnie zmniejszą się dochody z eksportu, który odpowiada za mniej więcej 10% przychodów.

Koszty sprzedaży od dłuższego czasu pochłaniają jedną dziesiątą przychodów. Ich wzrost w ostatnim czasie był związany z inwestycjami w Pesca Bary. W Graalu obciążenia z tego tytułu są znacznie niższe. W pierwszych trzech kwartałach 2004 r. wynosiły 3,4%. Natomiast Wilbo generuje mniej kosztów ogólnego zarządu. W odniesieniu do przychodów stanowiły w III kwartale ub.r. 3,24%, zaś w Graalu wynosiły blisko 4,5%. Wydaje się, że Wilbo skupi głównie uwagę na kosztach sprzedaży. Ich obniżka w III kwartale (o 1,2%, a biorąc pod uwagę wydatki związane z Pesca Barami - 347 tys. zł - jeszcze więcej) może zapowiadać rozpoczęcie procesu ich redukowania. Oczekiwany jest też spadek kosztów finansowych w związku ze zmniejszeniem zadłużenia z 16 mln zł do 8,4 mln zł. Spłata nastąpiła pod koniec listopada ub.r. częściowo ze środków własnych (mniejsze będą też przychody finansowe), częściowo ze środków z programu SAPARD.

Wycena z niewielką premią

Porównując obecną wycenę Wilbo ze wskaźnikami z przeszłości nie widać większej różnicy. Mniej atrakcyjnie wypada ona w odniesieniu do współczynników, jakie wynikają z przebiegu ich trendu liniowego. Wtedy przeszacowanie jest dość wyraźne. W oparciu o wartości wskaźników C/WK i C/S - stanowiące 5-letnią i historyczną średnią oraz ich poziom wynikający z trendu liniowego - cenę akcji Wilbo przy wynikach za okres od IV kwartału 2003 r. do III kwartału 2004 r. można szacować na ok. 2,46 zł. To oznacza, że są one w dalszym ciągu notowane z pewną premią wobec wycen z przeszłości. Niekoniecznie musi to świadczyć o ich przewartościowaniu. Premia może być wyrazem przekonania, że spółkę czeka w przyszłości rozwój. Powinniśmy jednak pamiętać, że w takiej sytuacji są one bardziej podatne na złe informacje. Jeśli publikowany 11 lutego raport za IV kwartał nie przyniesie dobrych informacji, zagrożenie dalszą przeceną będzie bardzo realne.

W połowie trendu bocznego

Reklama
Reklama

Od wielu lat kurs Wilbo przez większość czasu pozostaje w przedziale 2,1-3,3 zł. W pierwszej połowie 2003 r. doszło do jego opuszczenia dołem, rok później kurs pokonał górną granicę tego obszaru. W obydwu przypadkach nie udało się na dłużej poza nim utrzymać. Teraz cena znajduje się prawie dokładnie w połowie tego przedziału. Wszystkie dotychczasowe większe ruchy wzrostowe rozpoczynały się z niższego poziomu. To kazałoby czekać na dalszą zniżkę. Jednocześnie notowania mają silne wsparcie w postaci 61,8-proc. zniesienia fali zwyżkowej trwającej przez rok od wiosny 2003 r. Wypada ono przy 2,37 zł.

Przy realizacji negatywnego scenariusza, związanego z opuszczeniem dołem rozpoczętej pięć miesięcy temu konsolidacji, raczej jednak nie zdoła ono powstrzymać sprzedających. Trend boczny układa się w formację trójkąta symetrycznego. Przebicie jej dolnej granicy powinno przynieść zniżkę równą wysokości formacji, czyli w okolice 2 zł. Niewielka skala odbicia po spadku trwającym od kwietnia do sierpnia ub.r. przemawia na korzyść podaży. Sprzyja jej również niechętny od dłuższego czasu stosunek inwestorów do małych i średnich firm. W przypadku dalszego pogorszenia koniunktury na całym rynku to one są najbardziej narażone na przecenę. Natomiast pozytywnym elementem jest zwyżka wskaźnika akumulacja-dystrybucja w trakcie trendu bocznego, co przekonywałoby, że jest on czasem zbierania sił przed większą zwyżką. Wyjście notowań najpierw ponad 2,83 zł, a potem 2,94 zł sugerowałoby, że inwestorzy zaczynają wierzyć w pomyślny rozwój sytuacji. Kurs powinien wtedy osiągnąć przynajmniej 3,3 zł.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama