Nieoficjalnie wiadomo, że prezes URTiP Witold Graboś domaga się od branży wcześniejszego wdrożenia usługi i daje na to tylko 9 miesięcy. Prawo klientów do zachowania numeru wynika bezpośrednio z przepisów prawa telekomunikacyjnego, uchwalonego w czerwcu ubiegłego roku. Zawieszenie wykonywania tej usługi wygasło z końcem grudnia. Klienci dalej jednak nie mogą zachować numeru przy przejściu do konkurencji.
Przedstawiciele operatorów spotkali się wczoraj z prezesem Urzędu, aby prosić o przedłużenie zawieszenia. Ten jednak zażądał harmonogramu prac nad systemem, który pozwoliłby wdrożyć usługę. Według szacunków branży, koszt jego budowy to kilkadziesiąt milionów euro. Nie dziwi więc, że firmy są niechętne takim inwestycjom. Boją się także, że rozwiązanie to zwiększy migracje pomiędzy sieciami. - Jeśli operatorzy nie przekażą harmonogramu urzędowi, to może dojść do wyegzekwowania świadczenia tej usługi na drodze administracyjnej, a nawet do nałożenia kar finansowych na operatorów - mówi Jacek Strzałkowski, rzecznik prasowy URTiP.
PAP
Powstaną sądy konsumenckie
Prezes URTiP-u podpisał wczoraj z Federacją Konsumentów i organizacjami branżowymi umowę o utworzeniu konsumenckich sądów polubownych (powstaną w ciągu kilku dni). Arbitrzy, wyłonieni przez operatorów, jak i stowarzyszenia konsumenckie, będą rozstrzygać m.in. spory o wysokość rachunków za usługi telefoniczne i pocztowe. Do niedawna klienci mogli protestować przeciwko nieuwzględnieniu ich reklamacji tylko w sądach powszechnych. Przez ostatnie kilka miesięcy obowiązywała mediacja prezesa URTiP.