Według analityków Andrzeja Knigawki i Piotra Palenika, wycena TVN jest wyższa niż odpowiedników spółki w Europie Zachodniej o 60%, a porównywalnych firm na rynkach rozwijających się - o 38%. Dlatego też - choć spodziewają się, że wyniki TVN będą coraz lepsze - ich zdaniem, ten czynniki nie będzie miał wpływu na wycenę akcji medialnej grupy na giełdzie. "Postrzegamy TVN jako wzrostową spółkę, ale niekoniecznie jako wzrostowy papier" - napisali w raporcie.

Według specjalistów z ING, w 2005 r. przychody TVN wzrosną o 14%, a EBITDA (zysk operacyjny powiększony o amortyzację) o ok. 17% w stosunku do wyników w 2004 r. Analitycy szacują, że ubiegły rok stacja zakończyła 715 mln zł przychodów, 199 mln zł EBITDA i 154 mln zł zysku netto.

Po 30 miesiącach recesji, w IV kwartale 2003 r. polski rynek reklamy odbił się. Analitycy prognozują, że rynek reklamy telewizyjnej wzrósł w 2004 r. o 14% w stosunku do 2003 r., kiedy jego wartość gotówkowa wynosiła ok. 2,2 mld zł. Uważają, że przez kolejne 3 lata będzie przyrastał 10% rocznie.

Z kolei Michał Marczak, analityk Domu Inwestycyjnego BRE Banku, wycenił wczoraj akcje TVN w odniesieniu do transakcji, jaka miała miejsce w Czechach. Central European Media Enterprises (CME) podpisał umowę nabycia 56% udziałów w największej czeskiej stacji telewizyjnej TV Nowa. Za przejmowany pakiet inwestor zapłaci 642 mln USD, co daje wycenę całej stacji na poziomie 1,15 mld USD. TV Nova posiada 45% czeskiego rynku telewizyjnego. Przyjmując do wyceny prognozy dla TVN i wskaźniki wyceny wynikające z transakcji w Czechach, M. Marczak oszacował wartość jednej akcji polskiej telewizji na 38,1 zł. Jak zaznaczył, uwzględnił wartość obligacji ITI Media, którą objęła TVN jako ekwiwalent gotówki.