Mimo spadku styczniowy poziom wskaźnika jest najwyższy ze styczniowych pomiarów od 2001 r. (o 3,7 pkt wyższy od Pengabu sprzed roku). Pengab spadł w grupie placówek banków z przewagą kapitału krajowego (o 1,3 pkt) i w grupie banków spółdzielczych (o 4,6 pkt). Natomiast wzrósł w bankach giełdowych (o 2,3 pkt) i wśród banków z przewagą kapitału zagranicznego (o 2 pkt).
Szefowie placówek bankowych zauważyli niewielką poprawę koniunktury na rynku kredytów, wyjątkiem są jednak kredyty złotowe. Natomiast gorszej sytuacji bankowcy spodziewają się w przypadku depozytów. Poprawy trendu oczekują jedynie w stosunku do terminowych lokat dewizowych.
Konieczność zwiększenia skłonności Polaków do oszczędzania (w czym przeszkadza oprocentowanie zysków z lokat bankowych) bankowcy uznali w badaniu za jeden z najważniejszych problemów do rozwiązania w tym roku.
W opinii respondentów, na kondycję polskiej bankowości najbardziej korzystny wpływ miało w zeszłym roku tempo wzrostu gospodarczego (53%), w dalszej kolejności postęp technologiczny (36%), a dalej przystąpienie Polski do UE oraz poziom stóp procentowych (po 35% wskazań). Ciążyło natomiast bezrobocie (57%) i konkurencja (37%).
Miniony rok był również świetny dla bankowości elektronicznej. 90% badanych placówek bankowych odnotowało wzrost liczby klientów korzystających z usług internetowych. Jak poinformował Remigiusz Kaszubski ze Związku Banków Polskich, obecnie aktywnych użytkowników bankowości internetowej jest w Polsce ok. 4,9 mln osób (co najmniej jedno logowanie do systemu w miesiącu). Zwrócił jednak uwagę, że z badań klientów (także wśród młodych ludzi) w krajach UE wynika, że nie chcą oni rezygnować z bankowości tradycyjnej i nadal chcą korzystać także z oddziałów. Z kolei z banków nadchodzą sygnały, że ograniczenie kosztów związane z korzystaniem z bankowości elektronicznej nie jest aż takie, jak oczekiwano.