Sejm przyjął uchwałę po powołaniu komisji śledczej tydzień temu. W piątek upłynął termin zgłaszania kandydatów przez kluby parlamentarne. Cztery z nich: Samoobrona, SdPl, UP oraz PSL wytypowały posłów już czwartek. Ostatniego dnia nazwiska swoich przedstawicieli w komisji podały: SLD, PO, PiS, LPR, a także posłowie niezrzeszeni.
W przyszłym tygodniu, prawdopodobnie w czwartek bądź w piątek, Sejm powinien ich oficjalnie zatwierdzić. Według Przemysława Gosiewskiego, kandydata PiS, tego samego dnia marszałek Włodzimierz Cimoszewicz powinien zwołać pierwsze posiedzenie komisji, tak aby mogła się ona ukonstytuować, a także można było spośród jej członków wybrać prezydium. - Na zgromadzenie i przeanalizowanie materiałów oraz przygotowanie wstępnego harmonogramu potrzeba od 7 do 10 dni. Myślę, że pierwsze przesłuchania świadków mogłyby odbyć się już na początku lutego - powiedział nam w piątek P. Gosiewski.
Podobnego zdania jest Janusz Dobrosz, kandydat LPR. - Członkowie komisji muszą uzyskać certyfikaty bezpieczeństwa, które upoważniają do dostępu do informacji niejawnych - zwrócił uwagę. - Ale początek lutego to realny termin - dodał. Nieco bardziej sceptyczny jest Jerzy Czepułkowski, jeden z trzech kandydatów SLD. - Uważam, że członkowie komisji powinni mieć więcej czasu na zapoznanie się z materiałem, tak aby potem, już w trakcie jej prac, nie dochodziło do improwizacji - stwierdził.
Zgodnie z przyjętą uchwałą, komisja ma zbadać proces prywatyzacji PZU, ze "szczególnym uwzględnieniem skutków z tego tytułu dla Skarbu Państwa i wskazania osób winnych". Zajmie się również konsekwencjami podpisania w 2001 r. aneksu do tej umowy przez Aldonę Kamelę-Sowińską, ówczesną minister skarbu. Ten wątek budzi zainteresowanie posła J. Dobrosza. - Chciałbym poznać kulisy zaskarżenia przez ministra skarbu Andrzeja Chronowskiego umowy z Eureko, co zostało następnie wycofane przez Aldonę Kamelę-Sowińską, chociaż to ona podpisała się wcześniej pod wnioskiem do sądu - powiedział. - Oczywiście, nie można analizować tego wątku w oderwaniu od wydarzeń, które miały miejsce w 1999 r. (w listopadzie podpisano umowę prywatyzacyjną - przyp. red.) - dodał. P. Gosiewski chce przeanalizować cały proces prywatyzacji, w tym także przygotowania. - Uważam, że należy przesłuchać nie tyle osoby, które podejmowały decyzje prywatyzacyjne, ile urzędników, któ-
rzy przygotowywali rekomendacje - stwierdził.