- Wydaje się nam, że plany przejęcia giełdy w Londynie są motywowane chęcią budowy imperium. Gdyby Deutsche Boerse działała, mając na uwadze tylko i wyłącznie interesy akcjonariuszy, poddałaby przejęcie pod głosowanie - powiedział David Slanger, cytowany wczoraj przez "Financial Times", zarządzający inwestującym w spółki z Europy amerykańskim funduszem hedgingowym Atticus Capital. Fundusz, do którego obecnie należy około 2% papierów Deutsche Boerse, proponuje, żeby właściciel frankfurckiej giełdy porzucił plan przejęcia konkurencyjnego parkietu w Londynie, a przeznaczone na ten cel pieniądze wydał na buy-back własnych akcji.
Podobną propozycję w sobotę zgłosił inny udziałowiec Deutsche Boerse, zarejestrowany w Londynie fundusz hedgingowy The Children?s Investment Fund. - Deutsche Boerse chciałaby robić to, na co ma ochotę, nie licząc się z akcjonariuszami - stwierdził Christopher Hohn, partner zarządzający w TCI. - Akcjonariusze powinni mieć prawo głosowania nad tego typu transakcją - dodał, odnosząc się do planów akwizycji LSE. Jednak zgodnie z prawem
Deutsche Boerse może jej dokonać, nie pytając udziałowców
o opinię.
Fundusz TCI zaapelował o zwołanie nadzwyczajnego walnego zgromadzenia akcjonariuszy Deutsche Boerse (zarząd musi tę propozycję rozważyć, bo fundusz kontroluje ponad 5% papierów firmy), podczas którego miałby być przedyskutowany projekt wykupu przez spółkę własnych akcji. Fundusz chce też odwołania rady nadzorczej Deutsche Boerse.