Reklama

Równi i równiejsi?

Kurs Fund.1 NFI stracił wczoraj ponad 27%. To efekt zakończenia wezwania, jakie fundusz ogłosił na własne akcje. Problem w tym, że nie wszyscy inwestorzy mogli w tym samym czasie przystąpić do handlu papierami funduszu.

Publikacja: 19.01.2005 06:36

Inwestor, aby wziąć udział w operacji, musiał zablokować akcje na rachunku i złożyć nieodwołalne zlecenie ich sprzedaży. A następnie przedstawić pośrednikowi - Domowi Inwestycyjnemu BRE Banku - świadectwo depozytowe, potwierdzające, że jest właścicielem walorów. Zgodnie z warunkami wezwania, biuro maklerskie wydające świadectwo musiało zablokować akcje "do czasu rozliczenia w KDPW transakcji ich sprzedaży". Transakcja została przeprowadzona 17 stycznia. Rozliczenie nastąpiło wczoraj: z naszych informacji wynika, że na pierwszej płatnej sesji rozliczeniowej w KDPW, o godz. 10.30. Później wyciągi zostały wysłane równocześnie do wszystkich biur drogą elektroniczną.

Czas to pieniądz

Mimo to niektórzy akcjonariusze "Jedynki" mogli handlować walorami funduszu wcześniej niż inni. Tym samym wcześniej mieli do dyspozycji pieniądze ze sprzedaży akcji w wezwaniu i wcześniej wiedzieli, jak operacja się zakończyła (na podstawie stanu swoich rachunków; redukcja zapisów wyniosła ponad 71%). Po wezwaniach, takich jak ogłoszone przez Fund.1 NFI (dystrybucja gotówki do akcjonariuszy) kurs "dostosowuje się" do nowej sytuacji (rynek wycenia te aktywa, które pozostały w portfelu funduszu). To oznacza zwykle drastyczny spadek notowań. W tym przypadku czas złożenia zlecenia może dosłownie oznaczać pieniądze (im później, tym kurs niższy).

Zdejmowanie blokad

Klienci DM BOŚ mogli handlować papierami "Jedynki" zaraz po południu. - Zgodnie z treścią świadectwa depozytowego, akcje zablokowane w związku z wezwaniem nie mogły być przedmiotem obrotu do dnia rozliczenia transakcji. We wtorek, po godzinie 12, otrzymałam wyciąg z KDPW informujący o rozliczeniu wezwania. Rozmawiałam z KDPW, z działem nadzoru, czy na tej podstawie mogę odblokować akcje. Uzyskałam pozytywną odpowiedź. Dlatego blokada została zdjęta - wyjaśniła Elwira Olewniczak, kierownik wydziału rozliczeń transakcji DM BOŚ.

Reklama
Reklama

Pośrednik w wezwaniu - DI BRE - zdjął blokady około godz. 13.

- Biura robią to na podstawie wyciągu z KDPW. Wcześniejsze udostępnienie akcji byłoby, delikatnie mówiąc, rażącym zaniedbaniem. Ale wyciągi z KDPW trzeba rozliczyć. Brokerzy robią to, jak sądzę, z różną sprawnością - komentuje Barbara Tomczuk, dyrektor zarządzający DI BRE.

Bywało gorzej?

- Inwestorzy z DM BOŚ mogli już na pewno około 13 handlować akcjami. Mam rachunek w BM BPH. Pilnowałem tego do 14.15 - blokada nie została zdjęta - mówi nasz rozmówca, pragnący zachować anonimowość. - Jeszcze gorzej wyglądała sytuacja, kiedy zakończyło się wezwanie na akcje Fortuny. Obawiam się, że podobnie będzie, kiedy wezwanie ogłosi Victoria - dodaje.

- Wiem, że rozliczenie wezwania nastąpiło przed 14. Po otrzymaniu wyciągu z KDPW przystąpiliśmy do sukcesywnego odblokowywania akcji. Proces, jak zostałem poinformowany, jest już zakończony - stwierdził dyrektor BM BPH Krzysztof Polak (rozmawialiśmy z nim o godz. 15.10).

Czy "zdejmowanie blokady" mogło trwać w BM BPH znacznie dłużej niż w DM BOŚ? Ile zajęło czasu? - Trudno mi powiedzieć, to szczegóły operacyjne. Być może problem wziął się stąd, że mieliśmy też trochę pracy w związku z ostatnim dniem zapisów (w transzy drobnych inwestorów - red.) na akcje Zelmera - mówi dyrektor Polak.

Reklama
Reklama

KPWiG skontroluje... DM BOŚ

- KDPW potwierdził nam wysłanie wyciągu z rozliczeniem wezwania na akcje Fund.1 NFI przed godziną 13. Sprawę wzmożonej podaży walorów Fund.1 NFI z jednego biura - DM BOŚ - wyjaśnimy. W środę przeprowadzimy tam kontrolę - mówi Łukasz Dajnowicz, rzecznik KPWiG. A jeśli w DM BOŚ wszystko było w porządku, a inni brokerzy okazali się opieszali? - Trudno mieć pretensje, że jedno biuro wolniej niż inne dokonuje rozliczeń - powiedział nam Ł. Dajnowicz.

Do trzech razy sztuka

Dwa z trzech wezwań zaplanowanych przez fundusze zarządzane przez Ballinger Capital są już za nami. Zarówno Fortuna, jak i "Jedynka" skupiły po 3,75 mln akcji, czyli niespełna 25% kapitału. Pierwsza płaciła po 29,3 zł, druga po 32 zł za papier. W ten sposób odbywa się dystrybucja zgromadzonej przez nie gotówki do akcjonariuszy (odpowiednio 110 mln zł i 120 mln zł). W kolejce do buy backu pozostała jeszcze tylko Victoria - przygotowana już do operacji. Na co czeka? Z naszych informacji wynika, że czekała na rozliczenie wezwania ogłoszonego przez Fund. 1 NFI. Fundusze były i częściowo są jeszcze powiązane krzyżowo - mają nawzajem swoje akcje. Przeprowadzone kilka miesięcy temu oraz teraz wezwania to okazja do ich rozsupłania. A także do powiększenia zasobów gotówkowych przez poszczególne NFI. Victoria miała prawie 3,3 mln akcji "Jedynki". Sprzedała w wezwaniu ponad 950 tys. Zainkasowała około 30 mln zł.

Zapisy w wezwaniu ogłoszonym przez Fund.1 NFI trwały od 4 do 12 stycznia. Kurs przed operacją gwałtownie wzrósł, do 11,3 zł (średnia z 6 miesięcy poprzedzających ogłoszenie wezwania to 7,36 zł). Po zakończeniu przyjmowania zapisów drastycznie spadł. Wczoraj wyniósł 5,95 zł.

W przypadku Victorii nadal znajduje się na bardzo wysokim poziomie - 9,7 zł. Akcjonariusze funduszu zezwolili na buy back po cenie z przedziału 28,5-30 zł za papier. Oznacza to dystrybucję od około 107 do 113 mln zł.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama