Produkcja przemysłowa wzrosła w grudniu o 6,4% w stosunku do grudnia 2003 r. To o blisko połowę mniej niż w listopadzie (11,4%) i znacznie mniej, niż oczekiwali ekonomiści. Ze względu na większą liczbę dni roboczych spodziewali się 2-cyfrowego wzrostu. Słabsze niż w poprzednich miesiącach są też dane skorygowane o czynniki sezonowe. Produkcja przemysłowa w całym 2004 r. była o 12,3% większa niż rok wcześniej.
- Na razie nie wiadomo dokładnie, co się stało w grudniu - mówi Katarzyna Zajdel-Kurowska, główna ekonomistka Banku Handlowego. Znacznie mniejsza niż w poprzednim miesiącu była dynamika w przetwórstwie przemysłowym. Szybciej rosła za to produkcja w górnictwie. - Oczekiwania były nadmiernie optymistyczne - podsumowuje Piotr Bielski, ekonomista BZ WBK. Według Ryszarda Petru, głównego ekonomisty BPH, słabsze dane mogą być efektem silnego umocnienia złotego w grudniu.
W opinii P. Bielskiego, wolniejsze tempo wzrostu produkcji nie oznacza, że w gospodarce dzieje się coś złego. - Nadal dobrze wyglądamy na tle innych krajów europejskich - mówi. Zwraca też uwagę na to, że rok temu tempo produkcji przemysłowej było już bardzo wysokie (14% w skali rocznej). - Startujemy z bardzo wysokiego poziomu i nadal mamy wzrost.
Dodaje, że 2-cyfrowa dynamika produkcji nie jest już tak potrzebna gospodarce, jak jeszcze rok temu. - Do niedawna wysoka dynamika była niezbędna do tego, żeby PKB mógł rosnąć w tempie 5% rocznie. Przemysł musiał bowiem nadrabiać za kulejące budownictwo - mówi P. Bielski. Jego zdaniem, tempo wzrostu produkcji budowlanej może w niedługim czasie osiągnąć poziom 2-cyfrowy. W grudniu produkcja budowlana była o 7,9% większa niż przed rokiem. Był to piąty z rzędu miesiąc wzrostu. Nie jest to jeszcze powód do euforii, bo rok temu dynamika była ujemna. W całym 2004 r. produkcja budowlana spadła o 0,9%.
Gorsze od oczekiwań dane o produkcji przemysłowej spowodowały, że ekonomiści mogą obniżyć szacunki wzrostu gospodarczego w IV kwartale. Według K. Zajdel-Kurowskiej wyniósł on 4,8-5%, a według P. Bielskiego - 5% lub nieco poniżej tego poziomu.