W poniedziałek dolar nieco zyskał na wartości wobec głównych światowych walut. Euro kosztowało 1,303 USD, wobec 1,3 w piątek. Taki wynik notowań to efekt wzmocnienia w popołudniowym handlu, bo wcześniej przeważała podaż amerykańskiej waluty. Za euro płacono blisko 1,31 USD. Wpływ na to miał opublikowany przez Central Banking Publications sondaż, z którego wynikało, że banki centralne przez ostatnie dwa lata zwiększały udział euro w swoich rezerwach. Jednocześnie z 65 ankietowanych banków 16 podało, że planuje w tym roku utrzymać ten sam udział dolara w rezerwach, zaś 8 zamierza zwiększyć udział innych walut.

Ostateczne podźwignięcie się dolara wczorajszym popołudniem potwierdza, że inwestorzy w tym roku zmieniają zapatrywanie na przyszłość tej waluty. Sondaż potraktowali jako informację dotyczącą przeszłości, a obecnie skupiają się na powodach, które wzmacniają amerykański pieniądz - wyższa rentowność obligacji niż w Eurolandzie, szybszy wzrost gospodarczy, oczekiwania na redukcję deficytu budżetowego.

Na rynku złotego było wczoraj dość nudno. Dolar prawie nie zmienił ceny i po południu kosztował 3,1136 zł, euro straciło 0,8 gr i zostało wycenione na 4,06 zł.