Sukces GPW jako spółki prowadzącej rynek zależy - jak przypomina giełda w publikacjach na ten temat - przede wszystkim od zdolności do zaspokajania przez nią potrzeb klientów. W tym gronie najważniejsze są dwie kategorie: emitenci i inwestorzy. W efekcie każda giełda, niezależnie od struktury własnościowej, dąży do tego, aby notować jak największą liczbę spółek.
Przykładem działań ułatwiających małym i średnim przedsiębiorstwom pozyskiwanie kapitału przez giełdę, wychodzącym naprzeciw oczekiwaniom rynku, może być uruchomienie przez GPW w maju 2004 r. rynku nieurzędowego - równoległego. Na rynku tym do minimum ograniczono wymogi dopuszczeniowe oraz znacznie zredukowano obowiązki informacyjne. Jednocześnie GPW wprowadziła na tym rynku wymogi z zakresu ładu korporacyjnego w takim samym zakresie i na takich samych zasadach jak na rynku urzędowym - podstawowym, w celu podniesienia wiarygodności emitentów i bezpieczeństwa inwestorów.
Rosnąca liczba spółek powoduje, że zwiększa się kapitalizacja giełdy, jej głębokość i płynność. To jest także sygnał, że parkiet cieszy się zainteresowaniem. Rosnąca liczba notowanych firm świadczy o atrakcyjności rynku. I przydaje mu prestiżu. Słusznie wspomina się w tym kontekście także o efekcie marketingowym. GPW z liczbą około 30 debiutów w 2004 roku znalazła się na drugim miejscu, po Londynie, wśród europejskich parkietów. Wyprzedziła nawet Euronext, sojusz, na który składają się rynki czterech krajów. Ten fakt został odnotowany zarówno w kraju, jak i za granicą. Oczywiście jako fakt pozytywny, świadczący o witalności naszego parkietu i naszej gospodarki.
Dlatego - w ocenie przedstawicieli giełdy - nie ma ryzyka, że prywatyzacja GPW utrudni dostęp do kapitału małym i średnim przedsiębiorstwom. Przeciwnie - będą nadal mile widzianymi klientami. Potwierdza to zresztą i aktualna praktyka. W gronie firm, które zadebiutowały na warszawskim parkiecie w ciągu ostatniego roku, są takie kolosy, jak PKO BP - największy polski bank, czy TVN - jedna z największych stacji telewizyjnych. Znakomitą większość stanowiły jednak przedsiębiorstwa małe i średniej wielkości, reprezentujące nie tylko bardzo różnorodne branże, ale i etapy rozwoju. W wielu przypadkach realizowane przez nie oferty były z jednej strony okazją do sprzedaży akcji przez dotychczasowych właścicieli, z drugiej - do pozyskania kapitału na rozwój. Duża liczba nowych małych i średnich spółek na GPW potwierdza tezę, że giełda sprawdza się jako mechanizm wspierania rozwoju tego typu firm. Nie widać żadnego racjonalnego powodu, aby miała rezygnować z tej roli, która zapewnia jej oraz jej uczestnikom wymierne korzyści. Należy się spodziewać, że giełda prywatna będzie jeszcze aktywniej zabiegać o nowych emitentów i inwestorów.