W ostatnich trzech miesiącach 2004 r. brytyjski potentat pozyskał aż 5,12 mln nowych klientów. Na koniec roku liczba osób korzystających z usług Vodafone wynosiła 151,8 mln. Dane za IV kwartał okazały się znacznie lepsze od oczekiwanych. Analitycy prognozowali, że w tym okresie brytyjski gigant pozyska ok. 4,3 mln nowych klientów.
Tajemnica sukcesu spółki leży po części w jakości oferowanych przez nią telefonów. W ubiegłym roku Vodafone z sukcesem zaczął sprzedawać komórki umożliwiające szybszy dostęp do internetu. Zaproponował też aparaty z wbudowanymi minikamerami i dające możliwość odtwarzania filmów.
Najwięcej nowych klientów spółka, która obecna jest już prawie we wszystkich krajach Europy (w Polsce jest udziałowcem Polkomtela, operatora sieci Plus) i na najważniejszych rynkach w innych częściach świata, pozyskała w macierzystej Wielkiej Brytanii, Niemczech i we Włoszech. Największym problemem pozostaje dla niej Japonia, gdzie klasyfikuje się na trzecim miejscu wśród operatorów, za NTT DoCoMo i KDDI. W IV kwartale brytyjski koncern pozyskał tam tylko 36 tys. klientów, choć rok wcześniej liczba ta wyniosła 128 tys. W grudniu Vodafone "zwabił" mniej niż 1% tych Japończyków, którzy w tym właśnie miesiącu kupowali nowe komórki.
Prezes brytyjskiej spółki Arun Sarin dał sobie czas do połowy 2006 r., by zahamować spadek zysku japońskiego oddziału i udziału w tamtym rynku, który jest wciąż największym źródłem przychodów całej grupy. Prognozy spółki, jeśli chodzi o ten i przyszły rok, są umiarkowane. Zakładają jednocyfrowy wzrost wpływów z telefonii komórkowej. W pierwszej połowie roku fiskalnego, kończącej się 30 września, sprzedaż wzrosła o 10%, a w poprzednim roku fiskalnym o 11%.
Wczorajsza informacja o niespodziewanym wzroście liczby klientów pobudziła prawie 3-proc. wzrost kursu Vodafone na londyńskiej giełdzie.