Według informacji "Wall Street Journal", w ostatnich tygodniach przedstawiciele zarządów obu koncernów parokrotnie spotkali się ze sobą. Jednak żadne ostateczne decyzje jeszcze nie zapadły. Kwota transakcji mogłaby przekroczyć 15-16 mld USD.

Powodzenie rozmów oznaczałoby koniec AT&T - koncernu ze 120-letnią tradycją, który "stelefonizował" Amerykę. W obecnej formie AT&T działa od 21 lat, odkąd z firmy wyodrębniono siedmiu regionalnych operatorów - m.in. właśnie SBC, zlokalizowane w San Antonio. Obecnie AT&T obsługuje głównie rozmowy długodystansowe, a wśród 30 mln klientów ma sporo korporacji i organizacji rządowych. SBC obsługuje ok. 50 mln klientów telefonii lokalnej. Przejmując AT&T, SBC zyskałoby dostęp nie tylko do sporej grupy abonentów, ale też największej międzynarodowej sieci światłowodowej.

AT&T od kilku lat boryka się z kłopotami finansowymi i traci klientów. Tnie koszty, zmniejsza długi i dokonuje odpisów aktualizacyjnych, co, według obserwatorów, dowodzi, że prezes David Dorman przygotowuje firmę do odsprzedania. Przed dwoma laty przejęcie koncernu rozważał BellSouth, ale do umowy nie doszło.