Początek czwartkowej sesji na rynku walutowym nie przyniósł znaczących zmian. Euro wyceniano na 4,0670 złotego, a dolar kosztował 3,1065 złotego, a więc podobnie jak dzień wcześniej. Odchylenie od dawnego parytetu banku centralnego wynosiło 15%. Przez resztę dnia kurs złotego pozostawał stabilny.

Nasza waluta kolejny dzień pozostawała pod wpływem kursu EUR/USD. Przed południem pojawił się komentarz członka RPP Dariusza Filara, który powiedział, że Rada może zmienić restrykcyjne nastawienie w polityce monetarnej między lutym a czerwcem. Jednakże przed podjęciem takiej decyzji musi się zapoznać z projekcją inflacyjną. Dealerzy spodziewają się dość szybkiej zmiany nastawieni RPP i oczekują przyszłych obniżek stóp procentowych przez NBP. Na uwagę zasługuje fakt, że czeski bank centralny zaskoczył rynek, obniżając główną stopę procentową o 25 punktów bazowych, do 2,25%.

Bez echa przeszedł komentarz Banku Światowego, w którym stwierdzono, że Polska i Węgry mają szanse przyjąć euro w 2009 roku. Może się okazać, że złoty pozostanie na tych poziomach do 2 lutego. Tego dnia ma się odbyć spotkanie między NBP a rządem, na którym autorzy polityki monetarnej i fiskalnej będą rozmawiać o krajowej walucie i jej drodze do euro.