Reklama

Ministrowie myślą o podwyżkach

Ministerstwa: Finansów oraz Gospodarki i Pracy chcą, aby wynagrodzenia rosły szybciej, niż zapisano to w budżecie na 2005 rok. Szefowie obu resortów zastanawiają się wspólnie, jak i o ile można podnieść płace.

Publikacja: 29.01.2005 07:13

Pierwszy o większych niż zapisane w budżecie podwyżkach płac wspomniał minister finansów Mirosław Gronicki. - Zastanawiamy się nad tym, aby może troszeczkę zdynamizować płace nominalne - powiedział w ubiegłym tygodniu szef MF. Dodał, że być może w trakcie negocjacji płacowych w Komisji Trójstronnej średnioroczny wzrost płac w 2005 roku zostanie podwyższony do 5%. W budżecie na br. zapisano, że płace wzrosną nominalnie o 4,5%. Minister stwierdził, że przy inflacji na poziomie 3% to, czy realny wzrost płac wyniesie 1,5% czy 2%, jest bez znaczenia dla makroekonomii.

W piątek okazało się, że niespodziewany pomysł Mirosława Gronickiego ma poparcie wicepremiera Jerzego Hausnera. - Jeżeli minister finansów uważa, że wynagrodzenia mogłyby rosnąć szybciej, to z punktu widzenia ministra gospodarki jest to racjonalny osąd i racjonalny sygnał - powiedział Hausner. Wicepremier dodał, że wspólnie z szefem resortu finansów zastanawia się nad ideą szybszego, niż założono w budżecie, wzrostu wynagrodzeń w 2005 roku. Według jego słów, rząd chce tę sprawę przedyskutować z partnerami społecznymi w Komisji Trójstronnej.

Przypomnijmy, że komisja co roku ustala wskaźnik wzrostu minimalnego wynagrodzenia oraz wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej i wskaźnik wynagrodzeń u przedsiębiorców.

Związki zawodowe będące jej członkami proponują, aby wzrost płacy minimalnej i przeciętnego wynagrodzenia u przedsiębiorców wyniósł w tym roku 5,5%.

Komisja Trójstronna miałaby także zdecydować, czy utrzymać wskaźnik wzrostu w sferze budżetowej na zaplanowanym w budżecie poziomie 3%.

Reklama
Reklama

Wzrost płac minimalnych

Rząd opracował również i przedstawił podczas piątkowego posiedzenia Komisji Trójstronnej metodę podniesienia (netto) minimalnych płac. Miałyby one wzrosnąć dzięki tzw. uldze aktywizacyjnej. To nowe rozwiązanie pozwoliłoby jednocześnie zachować na dotychczasowym poziomie koszty pracy. Pomysł wzbudził jednak kontrowersje członków Komisji. Organizacje przedsiębiorców uważają, że ulga to nazbyt skomplikowany mechanizm. "Solidarność" nie zgadza się na zmniejszenie wysokości składek na Fundusz Pracy, które miałoby być wprowadzone wraz z ulgą aktywizacyjną.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama