Wyszukiwarka, której udziałowcami są m.in. amerykańskie firmy typu venture capital, wynajęła już do zorganizowania emisji banki inwestycyjne CS First Boston i Goldman Sachs. Debiut najprawdopodobniej nastąpi na NYSE lub technologicznym rynku Nasdaq, ale raczej nie wcześniej, niż w drugiej połowie roku.

Do publicznego obrotu powinno trafić około 25% akcji spół-ki, a przewiduje się, że oferta przyniesie ponad 200 mln USD. W przypadku jej powodzenia założyciel Baidu.com Robin Li, który wcześniej pracował w Dolinie Krzemowej w USA, zostałby multimilionerem.

Zdaniem ekspertów, oferta publiczna chińskiej wyszukiwarki może stanowić barometr do oceny zainteresowania inwestorów z zagranicy akcjami spółek internetowych zza Wielkiego Muru. Na razie na Nasdaq notowanych jest kilka tego typu firm - m.in. portale Sina Corp, Sohu.com i NetEase.com. Przez ostatnie lata ceny ich papierów mocno się wahały ze względu na obawy o ich rentowność przy gwałtownie zmieniającym się rynku internetowym w Chinach. Obecnie, według oficjalnych danych, ze światowej sieci korzysta tam tylko około 94 mln z ponad 1,3 mld mieszkańców.

Chiński rynek coraz zacieklej atakują światowi gracze, jak Google (ma udziały w Baidu.com) czy Yahoo!, które uruchomiło aż trzy różne serwisy wyszukiwawcze.

"FT"