Reklama

Walter Bau runął

Niemiecki koncern budowlany Walter Bau, trzeci co do wielkości na macierzystym rynku, złożył wniosek o upadłość. Tym samym poszedł w ślady dawnego lidera w branży firmy Philipp Holzman, która upadła przed trzema laty.

Publikacja: 02.02.2005 07:08

Fiaskiem zakończyły się rozmowy zarządu Walter Bau z grupą 27 kredytodawców, m.in. Deutsche Bankiem, które trwały w poniedziałek do późnych godzin nocnych. Dlatego wczoraj koncern ogłosił, że nie ma innego wyjścia i musi poprosić sąd o ochronę przed wierzycielami. "Postępowanie upadłościowe to ostatnia szansa, żeby uratować najważniejsze części przedsiębiorstwa i miejsca pracy" - można było przeczytać w komunikacie. Akcje Walter Bau, notowane na giełdzie we Frankfurcie, spadły wczoraj o dwie trzecie, do 85 eurocentów. Firma zatrudnia około 10 tys. pracowników, w zeszłym roku osiągnęła 2,5 mld euro przychodów.

Wierzyciele postawili

dodatkowe warunki

Walter Bau przez wiele tygodni negocjował z kredytodawcami szczegóły programu naprawczego, który miał umożliwić jego dalsze funkcjonowanie. Według nieoficjalnych doniesień, firma natychmiast potrzebowała przynajmniej 100 mln euro gotówki na pokrycie zobowiązań, a także przedłużenia gwarancji kredytowych na 1,5 mld euro, niezbędnych, żeby brać udział w przetargach. Również nieoficjalnie wiadomo, że po sukcesie restrukturyzacji bawarski koncern miał zostać połączony z konkurencyjnym Strabagiem. Na przyjęcie programu naprawczego nie zgodziła się jednak część wierzycieli, którzy postawili dodatkowe warunki.

Kolejny po Holzmanie

Reklama
Reklama

To już drugi przypadek bankructwa dużej firmy z sektora budowlanego w Niemczech w ciągu zaledwie trzech lat. Przypomnijmy, że w 2002 r. upadł Philipp Holzman, niegdyś największy niemiecki koncern budowlany, który zatrudniał ponad 20 tysięcy osób. Firmy nie udało się uratować nawet mimo wartej 2,2 mld euro pomocy państwowej, przyznanej w 2000 r. przez rząd kanclerza Gerharda Schroedera.

Zastój w branży

Niemiecka branża budowlana trwa w letargu praktycznie od połowy lat 90., kiedy koniunktura nakręcona po zjednoczeniu Niemiec szybko się załamała. Część koncernów poradziła sobie - jak choćby największe w tej chwili niemieckie przedsiębiorstwo budowlane Hochtief czy firma Bilfinger Berger - stawiając m.in. na ekspansję za granicą. Inne nie podołały rosnącej presji konkurentów i coraz częściej opóźniającym się płatnościom. - Ponieważ portfel zamówień budowlanych w Niemczech ciągle się kurczy, możliwe są kolejne bankructwa mniejszych i średnich przedsiębiorstw - ocenia Erhard Schmitt, cytowany przez Bloomberga analityk z Helaba Trust we Frankfurcie.

W przypadku Walter Bau sztuka dywersyfikacji źródeł przychodów udała się jedynie w minimalnym stopniu - jeszcze w 2003 r. firma uzyskiwała z macierzystego rynku 85% przychodów. Wsławiła się m.in. pracami przy przebudowie stadionu olimpijskiego w Berlinie czy też odbudową katedry w Dreźnie. W Polsce negocjowała kontrakt na budowę kąpieliska w Zielonej Górze, miała też przystąpić do spółki wznoszącej aquapark w Poznaniu.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama