Podczas wczorajszych notowań kontrakty na WIG20 pozostawały przez cały dzień w strefie oporu wyznaczonej przez szczyt z 17 stycznia oraz 61,8-proc. zniesienie zniżki z ubiegłego miesiąca. Wypada ona pomiędzy 1919-1928 pkt. Ostateczne zakończenie sesji nie daje jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czy bariera ta zostanie pokonana. Z jednej strony po wtorkowej szarży byków można było oczekiwać więcej, z drugiej pesymiści wykazywali dużą ostrożność przy otwieraniu krótkich pozycji. Stąd skala zniżki była symboliczna i nie przekreśla szans na kolejną próbę przedostania się ponad 1919-1928 pkt.

Ze względu na duże znaczenie tego przedziału - może się tutaj skończyć trwająca od półtora tygodnia korekta albo w razie jego przełamania otworzy się droga do maksimum z końca 2004 r. - w oparciu o niego można budować strategię inwestycyjną na najbliższe dni. Przełamanie w połowie stycznia linii trendu łączącej dołki z sierpnia i listopada ub.r., sygnał sprzedaży na tygodniowym MACD, spadek średniej kroczącej z 15 sesji poniżej 45-sesyjnej średniej oraz obniżająca się liczba otwartych pozycji każą traktować zwyżkę z ostatnich dni jako korektę wcześniejszej wyprzedaży. W takim przypadku w okolicy 1920 pkt warto realizować zyski. Jednocześnie zwolennicy dalszego wzrostu mogą traktować styczniową przecenę jako odreagowanie poprzedzającego ją ponad 350-pkt wzrostu. Jego zakończenie wypadło dokładnie na wysokości 38,2-proc. zniesienia.

Taka niejednoznaczna diagnoza nie zachęca do aktywności zwolenników inwestowania zgodnie z kierunkiem głównego trendu. Ci do otwierania pozycji mogą szukać sposobności w przypadku kontraktów na Agorę, KGHM czy Prokom.