GE Money Bank podał wczoraj wstępne wyniki za ub.r. Zysk netto był o 134% wyższy niż suma wyników dwóch banków sprzed połączenia. Głównym źródłem poprawy było to, że bank utworzył mniej rezerw. O ile w 2003 r. zawiązał je na kwotę 293 mln zł, to w ubiegłym rezerwy zmniejszyły się do 204 mln zł. Zysk za ubiegły rok ma powiększyć fundusze własne banku. W końcu ub.r. przekraczały one 680 mln zł. W kolejnych latach możliwe jest wypłacanie dywidendy. Właścicielem banku jest finansowe ramię koncernu General Electric.
Plany na 2005 r. mówią o zysku przekraczającym 300 mln zł. - Ubiegły rok był tak dobry, że jeśli tylko uda nam się powtórzyć wynik, będziemy zadowoleni - powiedział na spotkaniu z dziennikarzami Mariusz Karpiński, prezes GE MB. Zysk nie wzrośnie m.in. dlatego, że bank nastawia się na konkurencję cenową. Planowane jest przeznaczenie 60 mln zł na inwestycje w IT.
Aktywa GE Money Banku wynosiły w końcu ub.r. 8,3 mld zł i były o 13% wyższe niż rok wcześniej. Po połączeniu bank awansował pod względem sumy bilansowej na 12. miejsce w kraju. Jest jednocześnie największym bankiem, działającym wyłącznie na rynku kredytów dla ludności.
Blisko połowa portfela kredytowego GE MB to kredyty hipoteczne. Swój udział w tym rynku bank szacuje na 9,5%. Reszta to pożyczki gotówkowe, kredyty ratalne, samochodowe i w limitach kart kredytowych. W rynku kredytów konsumpcyjnych udział rynkowy banku przekracza 11%. Bank praktycznie nie przyjmuje depozytów od klientów i jeszcze w tym roku nie planuje tego zmienić. Nie wyklucza tego jednak w dalszej przyszłości.