Ekonomiści powszechnie twierdzą, że sytuacja "podwójnego deficytu" doprowadziła do ostrej przeceny dolara w zeszłym roku i w dłuższym okresie może zagrozić amerykańskiej gospodarce. Dlatego raporty dotyczące amerykańskiej wymiany z zagranicą i budżetu są ostatnio obserwowane z tak dużą uwagą.

W styczniu sprawozdanie Departamentu Handlu o listopadowym bilansie handlowym Stanów Zjednoczonych (ma tam decydujący wpływ na saldo obrotów bieżących) mocno zaskoczył rynek, bo prawie nikt się nie spodziewał, że deficyt może urosnąć do rekordowego poziomu 60,3 mld USD. Stało się tak, bo mimo wyraźnie słabszej waluty Amerykanie kupili za granicą w listopadzie towary za najwyższą w historii kwotę 155,8 mld USD, zwiększając przede wszystkim zakupy ropy naftowej i dóbr konsumpcyjnych.

Czy w grudniu amerykański deficyt handlowy mógł być jeszcze wyższy? Ekonomiści ankietowani przez Bloomberga sądzą, że raczej nie - przewidują jego spadek do 57,3 mld USD (byłby to jednak wciąż drugi najwyższy wynik w historii). Dane o bilansie handlowym ukażą się w czwartek.

Wtedy też Departament Skarbu ogłosi sprawozdanie o wykonaniu budżetu federalnego w styczniu. Ekonomiści przewidują, że tym razem wykazał on nadwyżkę ponad 5 mld USD. Nie byłoby w tym jednak nic dziwnego, ponieważ w ostatnich dziesięciu latach w USA za każdym razem - poza zeszłym rokiem, kiedy deficyt był minimalny - z kasy federalnej wydawano w styczniu mniej, niż do niej wpływało.