Zapasy złota należące do MFW szacuje się obecnie na 3217 ton. Fundusz wycenia te rezerwy na ok. 8,5 mld USD, czyli jedną piątą wartości rynkowej. Zadłużenie biednych krajów wobec MFW szacuje się na ok. 11 mld USD. Sprzedając dużą część swoich rezerw w złocie, fundusz mógłby znacznie zredukować zadłużenie najuboższych państw. Ministrowie finansów G-7, którzy w weekend spotkali się w Londynie, poprosili dyrektora zarządzającego MFW Rodrigo Rato, aby propozycje dotyczące złota zostały przedstawione udziałowcom funduszu na kwietniowym zgromadzeniu. Brytyjski kanclerz skarbu Gordon Brown, który od dłuższego czasu popiera pomysł sprzedania złota przez MFW, podkreślił, że byłby to ważny krok w kierunku zredukowania długu najuboższych krajów świata (jednym z głównych haseł szczytu G-7 była pomoc dla Afryki).
Sprzedaży dużej ilości złota na rynku, czy to przez MFW, czy banki centralne, tradycyjnie sprzeciwiają się największe kraje produkujące ten surowiec. Tym razem jednak stanowisko największego dostawcy złota - RPA - nieco złagodniało. Tamtejszy minister finansów Trevor Manuel podkreślił, że nie będzie sprzeciwiał się działaniom MFW, pod warunkiem że będą one rozważne i nie zdestabilizują rynku. Jednak sprzeciw wobec takiej transakcji istnieje nawet wewnątrz G-7. Amerykański podsekretarz stanu John Taylor stwierdził, że USA nie są przekonane, czy sprzedaż złota przez MFW to krok niezbędny. Kanada też sprzeciwia się takiej operacji. Minister finansów Ralph Goodale podkreślił, że kraj ten w inny sposób postara się zredukować zadłużenie wobec niego najbiedniejszych państw.
Perspektywa ewentualnej sprzedaży złota przez MFW nie wywarła większego wpływu na wczorajsze notowania kruszcu. Jego notowania wynosiły w poniedziałek przed południem ok. 414 USD za uncję, podobnie jak na koniec sesji piątkowej. W grudniu cena złota przekroczyła 450 USD i był to najwyższy poziom od 16 lat.