- Nie ma kwestii odejścia premiera Hausnera z rządu - powiedział D. Jadowski. Według niego, wicepremier pracuje normalnie i "z pełnym zaangażowaniem". Wicepremier Izabela Jaruga-Nowacka dodała, że podczas wczorajszych obrad rządu nie było żadnego sygnału o możliwej dymisji Hausnera. Przypomnijmy, że po tym, jak w poniedziałek wicepremier ujawnił, iż wystąpił z SLD, niektórzy przedstawiciele tej partii zażądali odwołania go również z rządu. Z takim postulatem wystąpiła m.in. wiceszefowa Sojuszu Katarzyna Piekarska.

I. Jaruga-Nowacka, przewodnicząca Unii Pracy, drugiego ugrupowania koalicyjnego, powiedziała wczoraj, że Hausner powinien pozostać w składzie Rady Ministrów. - Ministrowie nie są rekomendowani przez ugrupowania polityczne - stwierdziła. - To rząd w jakimś sensie autorski premiera Belki. Premier zwracał się o współpracę do osób, które uważał za kompetentne, odpowiedzialne i podzielające jego wartości i priorytety - dodała.

Zdaniem analityków Societe Generale, odejście wicepremiera z SLD może być zapowiedzą poluzowania polityki fiskalnej. - Zaczynamy mieć obawy, ponieważ napięcia pomiędzy Hausnerem a SLD mogą sygnalizować rozwodnienie reform fiskalnych w jeszcze większym stopniu, niż to się zakłada obecnie - czytamy w komentarzu SG.

- Nie będzie wniosku o odwołanie wicepremiera - zapewnił nas wczoraj Krzysztof Janik. - Nie ma merytorycznych podstaw, choć wielu moich kolegów krytycznie ocenia politykę Jerzego Hausnera - powiedział szef klubu SLD.

Według naszych informacji, ewentualny wniosek Sojuszu o odwołanie Hausnera może skutkować podaniem się do dymisji przez samego Marka Belkę. - Myślę, że Marek Belka jest człowiekiem bardzo lojalnym. Nie zdziwiłbym się, gdyby tak postąpił - stwierdził K. Janik. Podanie się do dymisji przez Balkę mogłoby oznaczać wcześniejsze wybory.