O ile w 2000 r. inwestycje private equity w przedsięwzięcia w początkowej fazie rozwoju stanowiły 20% ich portfeli, to na koniec 2003 r. (ostatnie dostępne dane) było to tylko 1,7%. - Pamiętajmy, że w 2000 r. mieliśmy nadreprezentację venture capital z uwagi na boom IT. Widzimy jednak, że brakuje prywatnych inwestorów i mniejszych funduszy, skłonnych finansować początkujące firmy - tłumaczy Barbara Nowakowska, dyrektor PSIK.
I chociaż ubiegły rok był dla funduszy udany (wprowadziły na giełdę ok. 10 spółek), Stowarzyszenie przypomina, że wielkość inwestycji private equity w Polsce jest wciąż mała (ok. 0,1% PKB, podczas gdy średnia Unii Europejskiej to 0,3%). Tymczasem rola venture capital w gospodarce jest nie do przecenienia. Jak wynika ze statystyk PSIK, firmy z udziałem funduszy rozwijają się znacznie szybciej.
Stowarzyszenie proponuje więc szereg działań, aby poszerzyć rynek private equity. M.in. postuluje, aby otwarte fundusze emerytalne nie musiały uwzględniać w stopie zwrotu rentowności aktywów niepublicznych. - OFE mogą co prawda inwestować do 5% swoich środków w takie niepłynne aktywa jak fundusze private equity, ale tego nie robią. O ile bowiem wartość aktywów płynnych aktualizuje się z dnia na dzień, to inwestycje venture capital wyceniane są w momencie wyjścia funduszu z przedsięwzięcia. Tym samym przez długi czas nie zwiększa się najważniejszy wskaźnik dla OFE - stopa zwrotu - wyjaśnia Jacek Korpała, dyrektor zarządzający DBG Eastern Europe. Według władz PSIK, proponowana zmiana umożliwiłaby funduszom private equity pozyskanie pieniędzy krajowych. - Obecnie prawie 100% to środki zagraniczne - przyznaje Andrzej Bartos, dyrektor zarządzający Innova Capital.
Stowarzyszenie zwraca również uwagę, że przydałoby się określenie jednej struktury prawnej, odpowiedniej dla jego członków. - Można co prawda powoływać fundusze inwestycyjne zamknięte dla aktywów niepublicznych, ale to bardzo droga struktura, dedykowana tylko OFE i towarzystwom ubezpieczeniowym. Formą bardziej dla nas stosowną byłaby spółka komandytowa czy komandytowo-akcyjna - przyznaje B. Nowakowska. Według PSIK, taka struktura ułatwiłaby podział ryzyka pomiędzy inwestorami funduszy a zespołem zarządzającym. Umożliwia również uniknięcie kilkakrotnego opodatkowania dochodów.