Dotąd raporty finansowe za ostatni kwartał zeszłego roku opublikowało ok. 390 spośród pół tysiąca spółek reprezentowanych w indeksie Standard & Poor's 500. W tych trzech miesiącach zarobiły one na czysto przeciętnie 18% więcej niż w analogicznym okresie 2003 r. Natomiast biorąc pod uwagę wyniki za cały zeszły rok, ich zysk netto wzrósł średnio o 19,5%. Lepszy rezultat odnotowano po raz ostatni aż dziesięć lat temu - w 1994 r. Wówczas zyski przedsiębiorstw zza Atlantyku zwiększyły się o 21,4%.
Zarówno w minionym kwartale, jak i całym roku, najlepszą koniunkturę zanotowały przedsiębiorstwa zaliczane do branży energetycznej. Do powiększenia przez nie kwartalnych zysków aż o 92% w największym stopniu przyczyniły się firmy rafineryjne, takie jak ConocoPhillips i Valero Energy, które korzystając z wysokich cen paliw, zwiększały produkcję. Gigant naftowy ExxonMobil, który miniony kwartał zakończył z wynikiem "zaledwie" 27% lepszym niż rok wcześniej, ustanowił za to absolutny rekord, jeśli chodzi o wysokość rocznego zysku netto (z pominięciem pozycji nadzwyczajnych), osiągniętego przez pojedynczą spółkę w USA. Wywindował rezultat do poziomu 25,3 mld USD.
Równie zadowoleni, jak prezesi spółek energetycznych, mogą być szefowie firm z branży surowcowej. Te przedsiębiorstwa, m.in. U.S. Steel czy wydobywający miedź i złoto koncern Freeport McMoRan, powiększyły w IV kwartale zyski o 79%. Korzystały zarówno ze zwiększonego globalnego popytu na metale, jak też utrzymujących się ich wysokich cen.
Drogie surowce jednym spółkom pomagały, innym wyraźnie zaszkodziły. Tak stało się m.in. w przypadku koncernu Delphi, największego na świecie producenta części samochodowych, który w IV kwartale zanotował stratę netto, choć rok wcześniej był na plusie. Ogółem firmy produkujące dobra konsumpcyjne, do których Delphi też się zalicza, wykazały zaledwie 7,3-proc. wzrost zysków, najmniejszy wśród wszystkich branż wyróżnianych w S&P 500.
W tym roku firmom z USA najprawdopodobniej nie uda się osiągnąć wyniku na miarę zeszłorocznego. Według prognoz analityków, które zbiera Thomson Financial, już w I kwartale tempo wzrostu zysków osłabnie do zaledwie 8,4% - byłby to najgorszy rezultat od III kw. 2002 r. Eksperci tłumaczą, że wzrost zysków firm zawsze jest szybszy w początkowych stadiach ożywienia gospodarczego, tymczasem obecnie amerykańska gospodarka jest już w bardziej zaawansowanej fazie cyklu koniunkturalnego. Dodatkowo negatywnie działają też rosnące stopy procentowe.