Przez te dwa tygodnie dzielące nas od chwili, gdy obroniona została linia 1,5-rocznego trendu wzrostowego (wyraźnie widoczna na wykresie tygodniowym) kupujący dokonali rzeczy niezwykle trudnej. Udało im się zanegować wiele zasadniczych sygnałów zmiany trendu wzrostowego, jakie wystąpiły na początku stycznia.
Sentyment do długich pozycji wzrósł jeszcze bardziej po tym, jak pokonane zostało 62-proc. zniesienie noworocznej bessy. Nie jest on jednak zjawiskiem stałym i trwałym, gdyż perspektywa ataku na poziom 2000 pkt onieśmiela wielu graczy. Wziąwszy pod uwagę fakt, iż na poziomie tym występuje również linia trendu, która łączy trzy szczyty (w cenach zamknięcia) z ostatnich 18 miesięcy, opór ten nie wymaga dodatkowych rekomendacji.
Po wtorkowej szpulce, sesja środowa przyniosła kolejną konsolidacyjną figurę zawierającą się w obrębie białego korpusu z poniedziałku. Dopóki luka hossy na poziomie 1943 pkt pozostaje aktywnym wsparciem, a poniedziałkowe zamknięcie położone na 1970 pkt niezdobytym oporem, powyższy układ świecowy jest neutralny dla sytuacji technicznej pochodnej.
Problem w tym, że taka konsolidacja przy stosunkowo wysokich wartościach wskaźników w razie przedłużenia się w czasie może zostać odebrana jako słabość strony popytowej. Dobrze obrazuje to wykres RSI, który odbija się od linii 5-miesięcznego trendu reprezentującego obszerną negatywną dywergencję. Można wykorzystać ten wskaźnik jako indykator "świeżości" krótkoterminowego trendu, który pokaże, czy rynek jest w stanie udźwignąć ciężar nowej fali wzrostu przekraczającej pułap 2000 pkt. Pozostałe oscylatory, nawet te najszybsze, nie dają jeszcze powodów do niepokoju. Wyjątek stanowi Stochastic Fast, który zaleca pozycję krótką.