Ekonomiści ankietowani przez agencję Bloomberga przewidują, że w czwartym kwartale największa gospodarka Europy rozwijała się wciąż w żółwim, choć odrobinę szybszym tempie niż we wcześniejszych trzech miesiącach. Biorąc pod uwagę średnie prognozy, twierdzą, że wzrost PKB wyniósł wtedy 0,2% w ujęciu kwartał do kwartału, przyspieszając z 0,1% notowanych poprzednio.
W zeszłym roku gospodarkę naszych sąsiadów z Zachodu napędzał przede wszystkim eksport i tempo wzrostu pod koniec roku prawdopodobnie byłoby szybsze, gdyby nie wyraźne umocnienie się euro do innych walut, które zmniejszyło konkurencyjność niemieckich produktów. Jednak - jak sugerowały dane statystyczne - obywatele Niemiec w ostatnich miesiącach sięgnęli wreszcie głębiej do kieszeni i podniósł się popyt wewnętrzny. Dzięki temu, mimo lekkiego załamania w eksporcie, tempo wzrostu prawdopodobnie mimalnie przyspieszyło. Czy tak było faktycznie, inwestorzy przekonają się we wtorek.
O tempie wzrostu gospodarczego informować w najbliższych dniach będzie też urząd statystyczny Unii Europejskiej (dla strefy euro i Wspólnoty), a także urzędy m.in. we Włoszech i Hiszpanii. Przy okazji Komisja Europejska poda też prognozy wzrostu na bieżący i najbliższy kwartał dla Unii i strefy euro.
W USA inwestorzy najprawdopodobniej w przyszłym tygodniu skupią się na tym, co będzie miał do powiedzenia Alan Greenspan kongresmenom. Szef Rezerwy Federalnej raport o gospodarczym stanie państwa przedstawi w środę w Senacie, dzień później w tym samym celu będzie przemawiał przed Izbą Reprezentantów.