Reklama

Fundusze spoglądają na Kijów

Zagraniczni inwestorzy, zachęceni tzw. pomarańczową rewolucją, coraz chętniej spoglądają na giełdę kijowską. Nic dziwnego, skoro tamtejszy indeks PFTS zyskał w tym roku już ponad 30%. Analitycy ostrzegają jednak przed spekulacyjną bańką na tym mało płynnym rynku.

Publikacja: 12.02.2005 07:24

Jednym z funduszy, który zwiększa zaangażowanie na ukraińskiej giełdzie, jest LODH Invest East Europe, należący do francuskiej grupy Lombard Odier Darier Hentsch & Cie - pisze Bloomberg. Podmiot, którego aktywa szacuje się na 275 mln USD, umieścił w swoim portfelu akcje takich spółek z Ukrainy, jak koncerny stalowe Mariupol i Zaporiżstal czy przedsiębiorstwo energetyczne Zachidenergo.

Ukraińskie spółki na razie w portfelu LODH mają zaledwie 4-proc. udział. Najważniejsze papiery funduszu, który w ub.r. osiągnął 36-proc. stopę zwrotu, bijąc jeden z benchmarków środkowoeuropejskich - wskaźnik MSCI Eastern Europe (zyskał 32%), to akcje dużych firm z Rosji i Węgier. Trzy główne inwestycje to walory koncernów naftowych Łukoil i MOL oraz banku OTP (te spółki mają aż 31-proc. udział we wskaźniku MSCI Eastern Europe, w którym nie znalazło się jeszcze miejsce dla żadnej firmy z Ukrainy). Jednak - zdaniem niektórych analityków - już niebawem rola spółek z Ukrainy w środkowoeuropejskich inwestycjach powinna rosnąć.

Za inwestycjami w walory ukraińskich koncernów przemysłowych przemawia dobra koniunktura na rynku stali. Nasi wschodni sąsiedzi są siódmym co do wielkości na świecie producentem tego surowca, którego ceny w ub.r. wzrosły aż o 50%. Dlatego walory tamtejszych stalowni ostro pną się w górę. Np. akcje Mariupolu wzrosły w tym roku już o 85%, po 75-proc. zwyżce w ub.r. Notowania Zaporiżstalu od początku roku zwiększyły się o 35%, ale w całym 2004 r. ich kurs wzrósł aż..... szesnastokrotnie. - Nie ulega żadnej wątpliwości, że do obecnej hossy przyczyniło się zwycięstwo Wiktora Juszczenki w wyborach prezydenckich. Wcześniej światowi inwestorzy nie traktowali ukraińskiego rynku kapitałowego zbyt poważnie - mówi cytowany przez Bloomberga John Coast Sullenger, zarządzający w LODH, który w tym kraju inwestuje już od 1994 r. Także wyniki gospodarcze sprzyjały hossie. W ub.r. ukraiński PKB był jednym z najszybciej rosnących w całej Europie.

Czy jednak hossa na kijowskiej giełdzie się utrzyma? Większość analityków w to wątpi. "Akcje ukraińskich spółek rosną przy bardzo małych obrotach. A to powoduje, że pompowany jest spekulacyjny bąbel" - napisali w raporcie analitycy moskiewskiego biura maklerskiego Aton.

Komentarz

Reklama
Reklama

Czas pionierów

Sytuacja na giełdzie

kijowskiej przypomina nieco pionierskie czasy warszawskiej GPW.

Na fali zmian rynkowych, przy niewielkich obrotach, inwestorzy pompują tam kursy nielicznych spółek i też nieuchronnie muszą spotkać się z niedźwiedziem. Podobnie jak polscy inwestorzy w 1994 r.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama