Słabe zakończenie notowań na sesji poniedziałkowej przełożyło się na słabe rozpoczęcie sesji wtorkowej. Pierwsza godzina upłynęła pod znakiem spadku. Został wtedy osiągnięty poziom 1948 pkt. Jak się później okazało była to jedyna spadkowa (czarna świeca) godzina wczorajszej sesji.

Zaczęliśmy słabo i jeszcze przed rozruchem notowań na rynku kasowym osiągnęliśmy okolice wsparcia. Gdy ruszył rynek kasowy okazało się, że podaż nie jest wcale taka duża. Początkowo aktywność graczy była bardzo mała. Najpierw skupiła się na papierach KGHM (reakcja na opublikowane wyniki finansowe), a później na PKN. Popyt miał okazję przejąć inicjatywę, ale robił to dość nieśmiało. Rynek terminowy, pomimo wzrostu cen akcji, utrzymywał się w tyle za indeksem, co skutkowało pojawieniem się ujemnej bazy. Dopiero druga część sesji, gdy wzrost był już "widoczny" kontrakty wyrównały poziom indeksu.

Zachowanie popytu na sesji nie było może zbyt spektakularne, ale za to skuteczne. Niska aktywność co jakiś czas przerywana była pojawieniem się dużych (wartych kilka milionów złotych) zleceń kupna. Mała konsolidacja z końcowej części sesji pozwala przypuszczać, że dziś także popyt będzie aktywny. Jest to ważne, bo kilka punktów wyżej mamy opór na 1980 pkt no i oczywiście blisko nad nim poziom szczytu z pierwszego dnia tego roku.

Wczorajsze zachowanie rynku można odebrać, jako kolejną obronę wsparcia na poziomie luki hossy. Ponownie zostało ono uwiarygodnione. Teraz w tej okolicy przebiega także średnia krocząca. Wczoraj mieliśmy jej test. Szczęśliwy dla posiadaczy długich pozycji. Jej wzrostowy kierunek będzie teraz dopingował popyt. Sesja niby nic nie zmieniła, bo nadal przebywamy w konsolidacji, ale jej przebieg pozwala przypuszczać, że dziś popyt będzie się starał powalczyć z oporem.