Na rynku walutowym nastroje zmieniają się jak w kalejdoskopie, co potwierdza tezę, że na walucie wciąż dominują krótkoterminowi gracze. Optymizm panujący na rynku obligacji nie przełożył się na wzrost popytu na złotego. To zaś świadczy o małym zaangażowaniu inwestorów zagranicznych na rynku papierów dłużnych. Natomiast popyt zagranicy, który dominuje na rynku akcji, niknie wobec rozmiarów rynku FX.

W czasie środowej sesji optymiści, którzy ostatnio kupowali naszą walutę, licząc na dalszy wzrost jej wartości (szczególnie popularna była gra na pokonanie przez USD/PLN poziomu 4,05), zostali złapani na wykroku. Podaż złotego zmusiła długi (w złotym) rynek do redukcji pozycji. Złoty osłabił się do poziomu 16,2% w kategorii parytetu (17% na otwarciu). Kurs EUR/PLN wzrósł do poziomu 4,00. Przebieg sesji potwierdził, że kurs złotego pozostaje w trendzie horyzontalnym. Dane o inflacji nie zmieniły obrazu rynku.

Na rynkach światowych panował spokój. Inwestorzy czekali na wystąpienie Alana Greenspana. Szef Zarządu Rezerwy Federalnej zapowiedział, że Fed nie zmieni swojej polityki stopniowych podwyżek stóp procentowych, co nieznacznie umocniło dolara.