Reklama

Bez Ligi Mistrzów ani rusz

Angielski Manchester United (popularne "Czerwone Diabły") ósmy raz z kolei okazał się najbogatszym klubem piłkarskim na świecie. W klasyfikacji uwzględniającej przychody w 2004 roku coraz bliżej MU są Real Madryt, który wrócił na drugie miejsce pierwszy raz od 2000 roku, AC Milan i londyńska Chelsea (lider angielskiej ekstraklasy), która przesunęła się z 10. pozycji.

Publikacja: 18.02.2005 07:20

Raport na temat rynku futbolowego opublikował wczoraj Deloitte & Touche LLP. Audytorska firma przewiduje, że 20 najbogatszych klubów świata będzie mieć w tym roku przychody na poziomie co najmniej 2,8 mld euro. Deloitte zwraca uwagę na silną reprezentację wyspiarskiego futbolu w ekskluzywnym gronie - MU, Chelsea, Liverpool, Tottenham, Arsenal, Celtic, Newcastle, Rangers, Manchester City i Aston Villa stanowią połowę stawki (8 z nich to kluby angielskie). Źródła ich wpływów są mocno zróżnicowane - tak dobrej sytuacji nie mają np. kluby w Hiszpanii. Tam przychody zależą w wielkiej mierze od wpłat telewizji. Brytyjczycy świetnie też wykorzystują w działalności gospodarczej swoje stadiony. Oferują swój produkt także na rynkach USA i dalekowschodnich.

Szczególne zainteresowanie budzi Chelsea, której właścicielem jest rosyjski biznesmen Roman Abramowicz. Jego klub przed opodatkowaniem zgłosił stratę w wysokości 123 mln euro, ale audytor w zestawieniu nie uwzględnia wydatków na transfery i płace zawodników, koncentrując się wyłącznie na przychodach z właściwego interesu Chelsea - sprzedaży biletów na mecze, sprzedaży pamiątek, wpływów z telewizji i wynajmu stadionu na cele pozasportowe.

Choć londyńczycy (największy awans w gronie 20 najbogatszych) i inne kluby naciskają, najbardziej pożądaną marką w sportowym świecie (uwzględniając wszystkie dyscypliny) jest nadal Manchester United - to ocena audytora. Według niego, zdrowe sposoby zarządzania tym klubem (MU od 1990 roku nie miał strat) gwarantują mu liderowanie w klasyfikacji przez wiele najbliższych lat. Jedyna wątpliwość wiąże się z możliwym przejęciem "Czerwonych Diabłów" przez amerykańskiego bogacza Malcolma Glazera za 1,12 mld euro.

Deloitte & Touche LLP wskazuje, że w II rundzie Ligi Mistrzów spotka się z sobą osiem z dziewięciu najbogatszych klubów. Wyniki tych pojedynków będą mieć wielki wpływ na zestawienie bogaczy za 2005 rok - uważa analityk branży sportowej Dan Jones. Dzieje się tak dlatego, że występy w LM generują uczestnikom od 10 do 20% dodatkowych przychodów.

Borussia po uszy w długach

Reklama
Reklama

Jedyna spółka publiczna w niemieckim futbolu - Borussia Dortmund - ma ogromne kłopoty finansowe. Klub nie ma pieniędzy na bieżącą obsługę obligacji w wysokości

29,7 mln euro. Drużyna nie zakwalifikowała się w ub.r.

do Ligi Mistrzów i jej strata wyniesie na koniec roku obrachunkowego (czerwiec) 68,8 mln euro. Wczoraj na otwarciu giełdowych notowań akcje Borussii staniały

o 67 eurocentów, do 1,98 euro za walor. Wartość rynkowa klubu to teraz 60,8 mln euro.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama