Jest takie powiedzenie, że "trzeba wiele zmienić, aby nic nie uległo zmianie". Powiedzenie jest tak znane, że doprawdy aż wstyd zaczynać od niego felieton. No, ale cóż, żyjemy w takim kraju, że wstyd minie i wiele rzeczy się zmieni, a wszystko pozostanie po staremu.
Ot, choćby polityka i politycy. Czy ktoś mógłby mi wskazać jakieś nowe twarze na scenie politycznej. Tak jak przed 10 laty Józef Oleksy jest szefem SLD, a Donald Tusk przewodzi liberałom. Jan Maria Rokita mówi za szybko, tak jak w czasach, gdy był jedną z czołowych postaci rządu Hanny Suchockiej. A bracia Kaczyńscy ciągle żądają sprawiedliwości. Przed 10 laty Aleksander Kwaśniewski dążył do tego, aby zostać prezydentem, a teraz dąży - ponoć - do tego, żeby zbudować nową partię, dzięki której będzie chyba chciał zostać premierem lub też przewodniczącym - czyli również dostanie tytuł na p. Tak jak przed 10 laty trwa idiotyczna dyskusja, czy lustrować, która w najgorszym razie skończy się nawrotem całej debaty za kolejną dekadę.
Jak widać, politycy się nie zmienili. Ale nie tylko oni. Bo ja już powoli przestaję pamiętać czasy, gdy służba zdrowia nie strajkowała i nie protestowała. Inna sprawa, że jakoś dziwnie wybiórczo ta służba zdrowia protestuje - a to pracownicy pogotowia, a to pielęgniarki, a to anestezjolodzy. Najwyraźniej nie wszyscy pracownicy służby zdrowia są tak bardzo niezadowoleni z bałaganu, który przecież panuje od tylu lat.
Chwilowo z programu prac parlamentarnych zniknęli górnicy. Ale naprawdę tylko chwilowo. Bo przecież nadal większość, jeśli nie wszystkie, kopalń pozostaje w rękach państwa. Teraz kopalnie mają zyski, a więc górnicy chcą podwyżek. Jak dostaną podwyżki, kopalnie wpadną w straty i trzeba będzie główkować nad nowymi programami restrukturyzacji. Bo jak nie - to polecą szyby, a górnicy wpadną do stolicy.
Restrukturyzacja polskiej wsi trwa także już od lat - i końca nie widać. Rolnicy - zamiast bogacić się, biednieją i nie stać ich na to, na co skazani są nawet najbiedniejsi emeryci - płacenie podatków dochodowych i składek. Jak się rolnikom nieco polepszyło z okazji unii, to cała ministerialno-agencyjna śmietanka spoczęła na laurach. Dzięki temu nowa ekipa, jak już usiądzie na państwowych stołkach, będzie się mogła również mocno trudzić, żeby nic nie zmienić.