Reklama

Lata lecą, nic się nie zmienia

Nowa ekipa, jak już usiądzie na państwowych stołkach, będzie się mogła mocno trudzić, żeby nic nie zmienić

Publikacja: 18.02.2005 07:34

Jest takie powiedzenie, że "trzeba wiele zmienić, aby nic nie uległo zmianie". Powiedzenie jest tak znane, że doprawdy aż wstyd zaczynać od niego felieton. No, ale cóż, żyjemy w takim kraju, że wstyd minie i wiele rzeczy się zmieni, a wszystko pozostanie po staremu.

Ot, choćby polityka i politycy. Czy ktoś mógłby mi wskazać jakieś nowe twarze na scenie politycznej. Tak jak przed 10 laty Józef Oleksy jest szefem SLD, a Donald Tusk przewodzi liberałom. Jan Maria Rokita mówi za szybko, tak jak w czasach, gdy był jedną z czołowych postaci rządu Hanny Suchockiej. A bracia Kaczyńscy ciągle żądają sprawiedliwości. Przed 10 laty Aleksander Kwaśniewski dążył do tego, aby zostać prezydentem, a teraz dąży - ponoć - do tego, żeby zbudować nową partię, dzięki której będzie chyba chciał zostać premierem lub też przewodniczącym - czyli również dostanie tytuł na p. Tak jak przed 10 laty trwa idiotyczna dyskusja, czy lustrować, która w najgorszym razie skończy się nawrotem całej debaty za kolejną dekadę.

Jak widać, politycy się nie zmienili. Ale nie tylko oni. Bo ja już powoli przestaję pamiętać czasy, gdy służba zdrowia nie strajkowała i nie protestowała. Inna sprawa, że jakoś dziwnie wybiórczo ta służba zdrowia protestuje - a to pracownicy pogotowia, a to pielęgniarki, a to anestezjolodzy. Najwyraźniej nie wszyscy pracownicy służby zdrowia są tak bardzo niezadowoleni z bałaganu, który przecież panuje od tylu lat.

Chwilowo z programu prac parlamentarnych zniknęli górnicy. Ale naprawdę tylko chwilowo. Bo przecież nadal większość, jeśli nie wszystkie, kopalń pozostaje w rękach państwa. Teraz kopalnie mają zyski, a więc górnicy chcą podwyżek. Jak dostaną podwyżki, kopalnie wpadną w straty i trzeba będzie główkować nad nowymi programami restrukturyzacji. Bo jak nie - to polecą szyby, a górnicy wpadną do stolicy.

Restrukturyzacja polskiej wsi trwa także już od lat - i końca nie widać. Rolnicy - zamiast bogacić się, biednieją i nie stać ich na to, na co skazani są nawet najbiedniejsi emeryci - płacenie podatków dochodowych i składek. Jak się rolnikom nieco polepszyło z okazji unii, to cała ministerialno-agencyjna śmietanka spoczęła na laurach. Dzięki temu nowa ekipa, jak już usiądzie na państwowych stołkach, będzie się mogła również mocno trudzić, żeby nic nie zmienić.

Reklama
Reklama

O tym, że mamy za duży deficyt budżetowy i zbyt szybko nam dług publiczny narasta, wiedzą wszyscy, którzy czytają PARKIET. Owszem, można o tym w kółko przypominać, ale bez przesady - nawet największa dziura budżetowa może się znudzić. A zresztą - nigdy jeszcze tak nie było, żeby jakoś nie było, a więc jakoś będzie.

Jednak - z drugiej strony - to czego się czepiać. W sumie mogłoby być gorzej, a nie jest. To, że jest tak, jak było, to w sumie również spore osiągnięcie. Bo przecież - schrzanić jest bardzo łatwo, a nie popsuć - całkiem trudno. A zrobić lepiej - jak pokazują ostatnie lata - to w naszym kraju jest niemożliwe.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama