Do ostatniej środy, podczas giełdowych debiutów pozyskano kapitał w wysokości 8,4 mld - twierdzi Thomson Financial. Pięć lat wcześniej na początku roku dochody z pierowtnch ofert publicznych (IPO) były o 800 mln USD niższe. Liczba ta nie obejmuje emisji firmy Dolby Laboratories, która w miniony czwartek debiutowała na New York Stock Exchange, i to tak udanie, że jej akcje wzrosły o 35%.
Analitycy z Thomson Financial podkreślają różnice w porównaniu z debiutami z czasów technologicznej hossy. Obecnie swoje oferty przeprowadzają większe spółki, które już zdążyły okrzepnąć, a nie "młode" firmy internetowe.
Spółki decydujące się na IPO pochodzą także obecnie ze wszystkich sektorów gospodarki, a nie tylko - jak to miało miejsce pięć lat temu - przede wszystkim z branży high-tech. Największym debiutem była do tej pory korporacja chemiczna Huntsman, założona prawie 30 lat temu. Dzięki temu, że na rynku pierwotnym pojawiły się większe spółki, 34 tegoroczne debiuty wygenerowały większy kapitał niż 57 firm, które przeprowadziły IPO w analogicznym okresie 2000 r. Zaledwie co piąty debiutant w br. należał do sektora high-tech. To mniej niż wieloletnia średnia dla rynków w USA, która wynosi 35%.
Inną ważną różnicą jest obecność na rynku pierwotnym spółek wydzielonych z dużych firm (tzw. spinoffs). Przykładem może być debiut innej chemicznej spółki Celanese, wyodrębnionej z koncernu Hoechst, który przyniósł aż 800 mln USD.
Ostatnią różnicą, na którą wskazują analitycy, są stosunkowo niewielkie wahania kursów nowych akcji. Wspomniany Dolby Laboratories jest tu wyjątkiem. Pozostałe firmy zyskały na wartości średnio 7%.