Reklama

Mózg decyduje o naszych inwestycjach

Publikacja: 21.02.2005 10:16

Jakie procesy zachodzą w naszym mózgu, kiedy podejmujemy decyzje inwestycyjne? Próbuje to wyjaśniać neuroekonomia, nowa dziedzina wiedzy łącząca psychologię, ekonomię oraz nauki neurologiczne.

Zgodnie z jednym z ostatnich odkryć psychologii, w naszym mózgu istnieją dwa ośrodki wykorzystywane w procesie myślowym.

Jeden z nich (system X) zawsze daje pierwszeństwo emocjom, drugi (system C) robi wszystko, by je stłumić - tak by zimna logika kierowała wszystkimi decyzjami.

System X stanowi emocjonalną część naszego mózgu. Napływające informacje są w nim przetwarzane automatycznie, bez wysiłku. System działa na zasadzie skojarzeń, a osądy, jakie "wydaje", oparte są na podobieństwie pojawiających się zdarzeń. Ze względu na nieskomplikowany mechanizm funkcjonowania, może on jednocześnie przetwarzać szeroki wachlarz danych.

Przeciwnie działa system C, który stanowi drugą część mózgu. Jej użycie związane jest z dokładnym rozważeniem danej kwestii. Przy ocenie napływających informacji kieruje się głównie logiką oraz dedukcją. Dlatego nie jest w stanie przetwarzać naraz wielu informacji, a proces myślowy składa się raczej z serii kolejno przemyślanych kwestii.

Reklama
Reklama

Takie dualistyczne podejście do tego, jak działa mózg, znalazło potwierdzenie w badaniach neurologów. Badanych proszono o wykonywanie różnych zadań. W tym czasie za pomocą rezonansu magnetycznego oraz encefalografu obserwowano procesy zachodzące w mózgu.

Emocje wcześniejsze

niż logika

Na podstawie badań naukowcy doszli do wniosku, że ludzie potrzebowali emocji znacznie wcześniej, niż przydatna stała się logika. Co więcej, emocje mogą być potrzebne, by podjąć decyzję. Są ludzie, którzy w wyniku wypadku mają zniszczone obszary mózgu odpowiadające za emocje. W wielu przypadkach zdarzają się im problemy z podejmowaniem decyzji - nieustannie przygotowują jakieś plany, natomiast nigdy nie wdrażają ich w życie.

Przeprowadzone eksperymenty wykazały, że wykorzystywanie emocji daje przewagę w procesie podejmowania decyzji. W jednym z badań każdy uczestnik dostał 20 USD. W każdej rundzie gry musiał podjąć decyzję - zainwestować 1 USD albo nie. Jeśli ktoś wybierał drugą z tych opcji, zadanie przechodziło na następną rundę. W przypadku pierwszej opcji należało przekazać 1 USD prowadzącemu eksperyment. Następnie ten rzucał monetą na oczach uczestnika. Jeśli wypadła reszka, gracz tracił dolara, jeśli orzeł - dostawał 2,5 USD. I tak w każdej z 20 rund.

Taki eksperyment przeprowadzono w trzech różnych grupach. Pierwsza składała się z "normalnych" ludzi, druga z osób z uszkodzeniami ośrodka nerwowego, odpowiedzialnego za strach, trzecia - z osób z innymi zniszczonymi obszarami mózgu. Najczęściej, bo w aż 84% rund, brała udział druga grupa osób - z uszkodzeniami obwodu nerwowego odpowiedzialnego za strach, "normalni" grali w 63% rund, a trzecia grupa w 61%. Okazało się jednocześnie, że zarówno pierwsza, jak i trzecia grupa zaczynała unikać ryzyka zarówno gdy wygrywała, jak i przegrywała. Natomiast grupa z uszkodzeniami ośrodka strachu w mózgu inwestowała równie często bez względu na to, czy w poprzedniej rundzie pozostawała z boku, wygrała czy przegrała. Po stracie decydowali się na inwestycję aż w 85% przypadków, podczas gdy "normalni" tylko w 47%.

Reklama
Reklama

Okazało się więc, że zamiast podejmować coraz bardziej optymalne decyzje, "normalni" działali odwrotnie. Z teoretycznego punktu widzenia osoba racjonalna, skoro zdecydowała się na wzięcie udziału w zabawie w inwestowanie, powinna uczestniczyć w każdej rundzie, gdyż w każdej z nich ryzyko wygranej i przegranej było takie samo. Emocje zatem pomagają nam i jednocześnie przeszkadzają. Bez nich nie jesteśmy w stanie odczuwać ryzyka, ale posiadając je, nie radzimy sobie z kontrolą strachu, jaki to ryzyko generuje.

Giełdowe lemingi?

Badania wykazują, że możliwości samokontroli naszych emocji są ograniczone. Jednocześnie poczyniono kilka bardziej wnikliwych obserwacji.l Działając pod wpływem negatywnych emocji ludzie skłaniają się ku bardziej ryzykownym i potencjalnie bardziej zyskownym możliwościom, jeśli patrząc obiektywnie są to złe wybory.

l Jeśli zagrożona jest samoocena, ludzie stają się przygnębieni i tracą zdolność do prawidłowego kontrolowania własnych poczynań - by wykazać swoją wartość dokonują rzeczy, których "normalnie" by nie zrobili.

l Autokontrola jest konieczna, by dokonywać wyborów, które leżą w naszym własnym interesie. Jeśli jej zaczyna brakować, podejmujemy decyzje niekorzystne dla nas - wybieramy natychmiastowe przyjemności zamiast większych nagród w przyszłości. Niestety, jesteśmy w stanie tylko w ograniczonym zakresie kontrolować siebie w zależności od wewnętrznych zasobów, które ogólnie moglibyśmy określić jako energia czy siła życiowa.

l Podejmowanie decyzji oraz dokonywanie wyborów jest wyczerpujące i opiera się na wykorzystywaniu tych samych zasobów co autokontrola. Jeśli podjęliśmy wiele ważnych decyzji, możemy czuć się tym zmęczeni i kolejne nasze poczynania będą w znacznie większym stopniu narażone na błędy.

Reklama
Reklama

l Potrzeba przynależności to jedna z najważniejszych cech ludzkiej motywacji. Jeśli czujemy się odrzuceni, działania nieracjonalne i szkodzące nam pojawiają się częściej.

Listę tych obserwacji bez trudu można zastosować do inwestorów giełdowych. Po okresie nietrafnych decyzji pojawiają się negatywne emocje, skłaniające do podejmowania coraz większego ryzyka w poszukiwaniu bardziej zyskownych transakcji. Obniża się nasza samoocena, więc kolejne nasze kroki mają udowodnić, że jednak możemy inwestować na giełdzie. Jednocześnie zaczynamy skracać nasz horyzont inwestycyjny, stajemy się bardziej wyczerpani, wybierając przez długi czas cele inwestycyjne, co wpływa na trafność decyzji.

Pieniądze

to przyjemność

Jednym z kluczowych pojęć ekonomii jest użyteczność, czyli korzyść, przyjemność odczuwana z posiadania jakiegoś dobra. Ekonomiści traktują pieniądz nie w kategoriach bezpośredniej użyteczności, ale środka do uzyskania dobra, które może jej dostarczyć. Natomiast neurolodzy odkryli, że pieniądze cechuje taka użyteczność, a dokładniej nasz mózg odbiera ich otrzymanie w ten sam sposób, jak innych dóbr. Problem w tym, że dla mózgu człowieka system nagród ma silne powiązania z systemem X. Oczekiwanie na nagrodę prowadzi do uwolnienia dopaminy, która pobudza człowieka i poprawia jego nastrój. Im większa oczekiwana nagroda, tym więcej dopaminy jest uwalniane.

Reklama
Reklama

Wiele badań wykazuje, że ludzie w obecnych czasach wykazują skłonność do natychmiastowych zachowań. Natomiast zgadzają się działać cierpliwie w przyszłości. Na przykład: jeśli mają do wyboru 10 dolarów dzisiaj i 11 dolarów jutro, wiele osób wybiera pierwszą opcję. Natomiast gdy do wyboru jest 10 dolarów za rok i 11 dolarów za rok i jeden dzień, duże grono osób, które wybrało w pierwszym przypadku opcję natychmiastową, teraz decyduje się na drugą możliwość.

Co dzieje się w mózgu w sytuacji, gdy stajemy przed takimi wyborami? Kiedy decydujemy się na natychmiastowy zysk, wykorzystywane są części mózgu związane z systemem X, odpowiadającym za nasze emocje. Dodatkowo włącza się system dopaminowy. W przypadku dwóch nagród, jakie możemy otrzymać w przyszłości, "włącza" się system C. Im trudniejszy jest wybór, tym bardziej te obszary mózgu są wykorzystywane. Biorąc pod uwagę ograniczenia dotyczące samokontroli, może nie powinniśmy wiązać zbyt dużych nadziei z naszą zdolnością do "poprawienia" bodźców wysyłanych przez system X.

Kontrarianie cierpią

Neurolodzy dostarczyli również dowodów na to, że za cierpienie fizyczne oraz psychiczne odpowiadają te same obszary mózgu. W tym kontekście można rozpatrywać kontrariańskie strategie inwestycyjne, polegające na nabywaniu tych papierów wartościowych, które wszyscy sprzedają, oraz pozbywaniu się tych, które wszyscy kupują. Na podstawie przeprowadzonych badań okazuje się, że realizowanie tej strategii dostarcza w warstwie psychicznej dokładnie tak silnego cierpienia, jak w fizycznej złamanie ręki.

Wnioski z powyższych badań nie wydają się krzepiące. Z jednej strony, emocji nie jesteśmy w stanie kontrolować, z drugiej - okazują się niezbędne do podejmowania decyzji. Naszym przeznaczeniem jest wybieranie natychmiastowych korzyści i podążanie za tłumem. Jeśli staramy się przeciwstawić temu, spada nasza zdolność do samokontroli. Na szczęście są też, pozytywne odkrycia. Okazuje się, że liczba szarych komórek w mózgu nie tylko nie jest stała i zmniejsza się z wiekiem, ale też, że jesteśmy w stanie zwiększać ich liczbę przez całe życie. Jednocześnie nasz mózg nie jest zaprogramowany w jeden określony sposób. Oczywiście, im częściej wykorzystujemy jedną ścieżkę myślenia, a w praktyce obszar X czy C, tym częściej mózg na nią nas później prowadzi. W ten sposób mogą powstać złe nawyki. Jesteśmy jednak w stanie te ścieżki zmieniać. W ten sposób nasz mózg się uczy.

Reklama
Reklama

W materiale wykorzystałem opracowanie Jamesa Montiera - "Emotion, neuroscience and investing: Investors as dopamine addicts".

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama