Reklama

Trzy licencje na zarządzanie

Tylko nieliczne TFI skorzystały do tej pory z możliwości świadczenia usług asset management. Trzy towarzystwa mają już licencję, a trzy kolejne czekają na zgodę KPWiG.

Publikacja: 22.02.2005 06:58

Usługi zarządzania portfelem papierów wartościowych na zlecenie mogą świadczyć: Union Investment, Millennium i SEB (spośród 20 TFI działających na rynku). W przypadku SEB, sprawa jest świeża, bo towarzystwo dostało zgodę KPWiG w zeszłym tygodniu. Union Investment otrzymało licencję pod koniec października ub.r. - Podpisaliśmy już dwie umowy. Myślę, że do połowy roku aktywa, jakimi zarządzamy w ramach asset management, powinny osiągnąć 50 mln zł - mówi Zbigniew Jakubowski, wiceprezes Union Investment.

TFI adresuje usługi zarządzania portfelem do dużych inwestorów. Minimalna wpłata w przypadku oferty standardowej to 2 mln zł, a indywidualnej - 10 mln zł.

Co ciekawe, według Z. Jakubowskiego, inwestowanie w fundusze ma więcej zalet od asset management. Najważniejsza jest płynność: jednostki uczestnictwa można sprzedać z dnia na dzień. - W umowie o zarządzanie portfelem na zlecenie zaznaczamy, że czas potrzebny do upłynnienia aktywów to minimum 2 tygodnie - mówi specjalista. Kolejny problem to opodatkowanie usług asset management podatkiem VAT (fundusze są zwolnione). - Stawkę 22% nalicza się od opłaty za zarządzanie - wyjaśnia Z. Jakubowski. Chociaż opłaty w przypadku portfeli są z reguły niższe niż w funduszach, to może się zdarzyć, że po dodaniu VAT łączny koszt będzie dla inwestora większy.

Dlaczego klienci decydują się na portfele? - Jest pewna grupa inwestorów, np. towarzystwa ubezpieczeniowe, którzy mają ograniczone możliwości lokowania środków w funduszach. Zupełnie inaczej jest z portfelami, które traktowane są jak inwestowanie na własny rachunek - twierdzi wiceprezes Union Investment.

Argumentem za rozszerzeniem działalności TFI o usługi asset management może też być porządkowanie działalności w grupie kapitałowej. Dotyczy to przede wszystkim tych towarzystw, które mają w grupie inne firmy zarządzające aktywami. Do tej pory praktyka była taka, że TFI formalnie istniały tylko dlatego, że wymagała tego ustawa o funduszach. Zarządzaniem funduszami zajmowały się inne spółki w grupie. Taka konstrukcja funkcjonuje np. w Pioneerze, PKO/Credit Suisse, ING, Commercial Union, do niedawna też w Millennium.

Reklama
Reklama

- Zarządzaniem funduszami zajmowało się nasze biuro maklerskie. Teraz wszystkie usługi związane z zarządzaniem, zarówno portfelami, jak i funduszami, świadczone są przez TFI - wyjaśnia Robert Borecki, prezes Millennium TFI. - Struktura jest uporządkowana. Poza tym możemy lepiej reagować na potrzeby klientów - dodaje.

I w tym przypadku pojawia się jednak problem. - Wcześniej jedna osoba mogła zarządzać jednocześnie funduszem i portfelem. W TFI nie jest to możliwe - twierdzi R. Borecki. Jego zdaniem, połączenie działalności "assetowej" i "funduszowej" w TFI nie spowodowało ograniczenia kosztów. Z wcześniejszych informacji wynika, że nad rozszerzeniem licencji TFI o asset management zastanawiały się m.in. BZ WBK, BPH i DWS.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama