"Banki będą mogły sprzedawać fundusze akcji, obligacji i działające na rynku pieniężnym" - brzmi komunikat opublikowany jednocześnie na stronach chińskiej komisji papierów wartościowych, tamtejszego nadzoru bankowego oraz Chińskiego Banku Ludowego. Ta informacja spowodowała, że wskaźnik giełdy w Szanghaju zwyżkował aż o 2,1%. Rynek może bowiem liczyć na dopływ świeżego kapitału.

- Banki już od pewnego czasu naciskały na władze, aby pozwoliły im uruchomić fundusze. To dla nich bowiem nowe źródło dochodów, i to dużo bezpieczniejsze niż np. działalność kredytowa - powiedział agencji Bloomberga Fraser Howie, specjalista od rynku chińskiego, współautor dokumentu "Rola chińskiego rynku kapitałowego w reformie gospodarki". Dzięki temu posunięciu część pieniędzy płynących na rachunki depozytowe w takich instytucjach, jak Industrial & Comercial Bank of China czy China Minsheng Banking Corp. znajdzie się na giełdzie. W ostatnich latach depozyty w bankach za Wielkim Murem rosły znacznie szybciej niż kredyty. Np. w China Minsheng zwiększyły się aż o 24%, do 4,1 bln juanów (459 mln USD), podczas gdy kredyty wzrosły o 17%, do 2,9 bln juanów.

Dla rządu zezwolenie na fundusze lokalnych banków to też korzystne rozwiązanie. Władze od pewnego czasu czynią wszystko, by ożywić giełdy, po tym jak giełdowe wskaźniki spadły w ubiegłym miesiącu do poziomów najniższych od pięciu lat. Już w ub.r. Chińczycy stopniowo zaczęli znosić ograniczenia dla zagranicznych inwestorów chcących lokować kapitały w akcjach miejscowych spółek. W ubiegłym tygodniu zgodziły się np., by towarzystwa ubezpieczeniowe mogły bezpośrednio grać na giełdzie, wcześniej mogły to czynić tylko za pośrednictwem specjalnych funduszy.

Bloomberg