- Jesteśmy wściekli, że ktoś wcześniej skorzystał z naszych danych - mówi prezes Conference Board Richard Cavanagh, który zapowiada także pełną współpracę z władzami nadzorującymi amerykański rynek kapitałowy. Według niego, nie ma dowodów na to, aby Smith zrobił cokolwiek niezgodnego z prawem, są jednak poszlaki, że nie do końca przestrzegał obowiązujących w Conference Board procedur. Dlatego też zawieszono m.in. wypłatę pensji dla analityka.

Według najprawdopodobniejszego scenariusza, informacja o miesięcznej wysokości wskaźnika zaufania konsumentów wyciekła przedwcześnie do mediów w połowie 2004 r. Dziennikarze otrzymują zwykle raporty najwcześniej na kilka godzin przed godziną 10 rano czasu nowojorskiego w dniu ogłaszania raportu. Wszyscy, którym udostępnia się dane, muszą podpisywać zobowiązanie o przestrzeganiu embarga. Dzięki wcześniejszemu dostępowi do informacji mogą przygotować materiały dla swoich mediów i ogłosić je równo z opublikowaniem raportu Conference Board.

Sam Smith zapewnia, że nie zrobił niczego złego. Conference Board przyznała jednak w oświadczeniu, że "jeden z członków personelu nie przestrzegał niektórych protokołów i procedur przy udostępnianiu mediom Consumer Confidence Index". Prawdopodobnie informacja o tym, co ogłoszą analitycy, przedostała się do mediów co najmniej dzień wcześniej niż powinna. Nie miało to oczywiście wpływu na treść samego raportu. Ani władze federalne, ani Conference Board nie podały szczegółów na temat operacji giełdowych, które przeprowadzono w wyniku otrzymania obłożonej embargo informacji.

69-letni Delos Smith jest na Wall Street postacią znaną. Od 40 lat związany z Conference Board, chętnie udzielał wypowiedzi dotyczących amerykańskiej gospodarki i rynków kapitałowych. Komentował także dla PARKIETU. Conference Board jest prywatną grupą badawczą, finansowaną przez wielkie korporacje.

(Nowy Jork)