Reklama

Plany fiskalne do zmiany

Dla naszego rynku finansowego dużo ważniejsze są plany gospodarcze partii, które mogą utworzyć nowy rząd, niż plan obecnego gabinetu

Publikacja: 22.02.2005 07:46

Coraz wyraźnej widać rosnące ryzyko opóźnienia polskiego wejścia do strefy euro poza rok 2009. Nawet minister finansów, który zwykł być optymistą, powiedział, że "2009 jest pierwszym rokiem, kiedy możliwe jest przystąpienie do strefy euro, ale większe prawdopodobieństwo jest w 2010 roku. (...) Największe prawdopodobieństwo jest w 2011".

Po ostatnim spotkaniu Rada EcoFin, niestety, nie zmieniła zdania i wciąż nie zgadza się z polską interpretacją zaliczającą OFE do sektora finansów publicznych. Ostateczna decyzja oczekiwana jest w marcu. Jednak, warto zauważyć, że krytyczna opinia strony unijnej na temat polskich średnioterminowych planów fiskalnych nie dotyczy wyłącznie faktu, że ministerstwo zaliczyło fundusze emerytalne do sektora finansów publicznych w 2007 r. (Eurostat zezwolił Polsce na to tylko do marca 2007 roku). Czytając dokument Komisji Europejskiej, oceniający polski program konwergencji, odnosi się wrażenie, że nawet jeśli OFE mogłyby być zaliczone do sektora finansów publicznych, deficyt fiskalny byłby nadmierny.

Po pierwsze, Komisja skrytykowała polskie plany fiskalne za obniżenie prognozy deficytu fiskalnego na 2006 r., mimo znacznego spadku prognozy wzrostu gospodarczego w tym roku (z 5,6% do 4,8%). Po drugie, krytyka odnosi się do podwyższenia prognozy deficytu fiskalnego (z 1,5% do 2,2% PKB w 2007 roku) i jednoczesnego utrzymania prognozy bardzo szybkiego (zbyt szybkiego) tempa wzrostu gospodarczego na ten rok (5,6%). Towarzyszy temu brak zapowiadanych reform fiskalnych, co powinno podwyższyć deficyt w stosunku do prognozy polskiego rządu. A warto zauważyć, że redukcja deficytu od 2004 do 2007 roku wynosi tylko 3,2 pkt. proc. (w porównaniu z poprzednim planem zakładającym redukcję o 4,2 pp.).

Komisja zwraca uwagę na ryzyko (oprócz klasyfikacji OFE - ta podwyższa deficyt o 1,5% PKB), które może uniemożliwić obniżenie deficytu w planowanej skali. Dotyczy to na przykład planu Hausnera, którego znaczna część nie weszła w życie, mimo że została uwzględniona w tegorocznym budżecie.

Tak więc mimo to, że Ministerstwo Finansów ma wkrótce przedstawić "plan B" na wypadek niekorzystnej dla Polski decyzji o klasyfikacji OFE, może to być niewystarczające, aby zadowolić Komisję Europejską. W jej ocenie bowiem, program konwergencji nie zawiera konkretnych rozwiązań, które mogłyby zapewnić długotrwałą stabilizację finansów publicznych. Dlatego też strona unijna rekomenduje Polsce wzmocnienie działań mających na celu obniżenie deficytu fiskalnego poniżej 3% PKB, do czego byłoby potrzebne nie tylko wprowadzenie w życie planu Hausnera (co już jest niemożliwe), ale rozszerzenie tego na inne sfery finansów publicznych.

Reklama
Reklama

Tak więc "plan B" na wypadek niekorzystnej klasyfikacji OFE nie powinien być traktowany jako plan redukcji deficytu budżetowego poniżej 3% PKB, bo do tego trzeba znacznie więcej. To "więcej" będzie jednak należeć do nowego rządu po wyborach. Dlatego też dla Komisji Europejskiej i dla polskiego rynku finansowego dużo ważniejsze są plany gospodarcze partii, które mogą utworzyć nowy rząd, niż plan obecnego gabinetu, niezależnie od tego, czy jest to "plan A", czy "plan B".

Dzisiaj słyszymy tylko, że dla Platformy Obywatelskiej strategicznym celem jest przyjęcie euro w 2008 lub 2009 roku, a Prawo i Sprawiedliwość jest przeciwko szybkiemu wprowadzeniu euro (może to być nawet w roku 2020). Ciekawe, jaki będzie ich wspólny cel?

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama