Skarbiec zmienił w tym roku strategię dwóch funduszy inwestycyjnych, w tym Skarbca Obligacji. Będzie teraz inwestował głównie w papiery skarbowe. Wcześniej część aktywów (24% na koniec pierwszego półrocza 2004 r.) była lokowana w papierach komercyjnych.
Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie list przesłany do redakcji PARKIETU przez Jarosława Bauca. Prezes Skarbca informuje w nim, że wyniki funduszu należy liczyć od początku tego roku. "Dane historyczne nie są w żaden sposób miarodajne, a co za tym idzie - nieporównywalne" - pisze J. Bauc. Szef TFI idzie dalej. Twierdzi, że licząc stopy zwrotu za dłuższe okresy, np. 12 miesięcy, wprowadzamy uczestników funduszu w błąd. Z tego samego powodu nie powinniśmy uwzględniać funduszu w rankingach obejmujących okresy wcześniejsze niż koniec 2004 r.
To zaskakujące zalecenie, bo fundusz - nawet po zmianie strategii - nadal pozostaje w grupie podmiotów inwestujących w papiery dłużne. A może zmiana strategii miała na celu zamaskowanie kiepskich wyników? W 2004 r. Obligacja - która jeszcze kilka lat wcześniej była w czołówce - zarobiła tylko 2,4% i zajęła ostatnie miejsce w grupie podmiotów dłużnych.
- Odcięcie się od poprzednich wartości jednostek ma sens, bo zmieniła się strategia funduszu. Zarządzający ma teraz zupełnie inne możliwości inwestowania - przekonuje Piotr Kuba, członek zarządu Skarbca. - Nie jest to sposób na pozbycie się problemu roku 2004, bo odcinamy się też od danych za poprzednie lata, gdy wyniki funduszu były bardzo dobre - dodaje.
Przypomnijmy, że w maju 2000 r. Skarbiec zmienił strategię innego funduszu - Powszechnej Prywatyzacji Plus. Niepowodzenie programu powszechnej prywatyzacji opartego na świadectwach udziałowych i akcjach NFI spowodowało, że podobne decyzje podjęły też inne TFI, które zarządzały funduszami "prywatyzacyjnymi". W przypadku Skarbca zmiana strategii niewiele pomogła. Jednostka Skarbca Net jest dziś warta ok. 540 zł, a w styczniu 1999 r. (gdy rozpoczynał działalność fundusz PPPlus) było to 1000 zł. Daje to stratę prawie 46%. Do tego dochodzi jeszcze 32,3% "utracone" z powodu inflacji. Dla porównania, inwestycja w spółki z WIG20 dałyby w tym samym czasie stopę zwrotu na poziomie 59%.