W ciągu minionych
14 miesięcy napłynęły
do Rumunii kapitały spekulacyjne, sięgające
2 mld euro. Magnesem jest wysokie oprocentowanie depozytów
w lejach, sięgające 12%. W efekcie wzrósł kurs rumuńskiej waluty, pobudzając import. Grozi to ograniczeniem miejscowej produkcji i nasileniem bezrobocia.