Pfleiderer Grajewo zrealizował prognozy na zeszły rok (patrz tabela). Z jednym wyjątkiem: zysk operacyjny był niższy od przewidywanego, a w IV kwartale mniejszy nawet niż w tym samym okresie 2003 r. Byłoby inaczej, gdyby nie zmiana warunków rynkowych.
Kosztowne surowce,
tanie euro
Bardzo pozytywnym czynnikiem był wzrost ilości i cen sprzedawanych przez spółkę płyt wiórowych. Gdyby był jedynym wpływającym na wyniki, zysk operacyjny zwiększyłby się w ub.r. o ponad 32 mln zł. Pojawiły się jednak także negatywne: mocno zdrożał surowiec, a euro staniało. W planach na 2004 r. spółka zakładała, że średnioroczny kurs wspólnej waluty wyniesie 4,7 zł, w praktyce uzyskała 4,45-4,5 zł. W tej sytuacji rentowność operacyjna sięgnęła 15,5%. - W tym roku naszym celem, bardzo trudnym do zrealizowania, jest jej utrzymanie na zeszłorocznym poziomie. Nie mówimy, że na pewno się uda, ale też nie zamierzamy się poddawać - mówi prezes Paweł Wyrzykowski.
Spółka chce w tym roku ustabilizować sprzedaż. To nie będzie łatwe, bo mocny złoty ogranicza jej przychody bezpośrednio (eksport), ale i pośrednio. Odbiorcami Grajewa są głównie fabryki mebli, a te 80% wyrobów kierują za granicę. Jednocześnie nawet przy porównywalnych obrotach trudno będzie o podobne zyski. - Od 1 stycznia 2004 r. ceny surowca drzewnego zwiększyły się o około 22%. To chyba nie wymaga komentarza. Przy założeniu kursu euro na poziomie 4,1 zł, mocna waluta krajowa spowoduje spadek naszych wyników o około 8 mln zł w porównaniu z ubiegłym rokiem. Częściowo zrekompensujemy to oszczędnościami, które szacujemy na 10, a może nawet 20 mln zł - mówi prezes Wyrzykowski.