Opóźnienia w procedurach przetargowych to jedno z największych utrudnień dla wykonawców projektów drogowych. - Przetargi trwają dłużej niż planowano, a to zwiększa nasze koszty - przyznaje Marek Gosztyła, dyrektor Oddziału Projektów Krajowych Skanska. Resort infrastruktury szuka sposobów, aby skrócić czas wyboru wykonawcy.
Nie tak dawno ministerstwo zleciło dwóm międzynarodowym firmom konsultingowym - Scott Wilson Kirkpatrick i FinnRoad - audyt w GDDKiA. W grudniu 2004 r. powstał raport pokazujący, jak można usprawnić zarządzanie tą instytucją. W tym tygodniu rozpocznie się II etap audytu. - Chodzi o wyznaczenie planu reform Dyrekcji na najbliższe miesiące - mówi Waldemar Kuryłowicz, konsultant Scott Wilson Kirkpatrick.
Wśród pomysłów jest m.in. redukcja etatów z obecnych około 270 osób do 50-80 specjalistów od projektowania i zamówień, zatrudnionych na dobrze płatnych kontraktach menedżerskich. W ten sposób resort chce rozwiązać największą bolączkę GDDKiA - brak ludzi skłonnych do pracy za płace "budżetówki". - Nikt z odpowiednim stażem nie chce przyjść pracować za 1,5 tys. zł miesięcznie. Przychodzą absolwenci, ale tylko po to, aby zdobyć doświadczenie i uciec do prywatnych firm - skarży się Piotr Janczewski, zastępca dyrektora generalnego GDDKiA. Dla porównania - kierownicy dużych projektów drogowych w prywatnych firmach budowlanych mogą liczyć nawet na 12-15 tys. zł.
- Współpracujemy z ogromnymi światowymi korporacjami. Odpowiadamy za olbrzymie pieniądze. Ważne jest, aby Dyrekcja działała również na korporacyjnych zasadach - tłumaczy Edward Gajerski, dyrektor generalny GDKKiA. Wprowadzenie kontraktów ma na celu "odpolitycznienie" wyboru wykonawców.
Oprócz tego, reforma zakłada nadanie osobowości prawnej dyrekcjom okręgowym (powołane w każdym województwie). Obecnie dyrektorzy regionalni mogą działać tylko z upoważnienia centrali.