Powszechne są przewidywania, że jutro RPP zmieni nastawienie w polityce pieniężnej z restrykcyjnego na neutralne, ale że nie obniży stóp procentowych. Wyceny instrumentów finansowych wskazują, że rynek spodziewa się w ciągu roku obniżek stóp przekraczających 100 punktów bazowych (1 pkt proc.). Zdaniem analityków, komunikat RPP i komentarze jej członków po posiedzeniu mogą spowodować tylko zmniejszenie skali oczekiwań.
Czy nadzieje na obniżki w przyszłości rozwiałaby jednorazowa redukcja stóp w większej skali, której towarzyszyłyby deklaracje, że mieliśmy do czynienia z jednorazowym dostosowaniem po stronie polityki pieniężnej? Zdaniem Piotra Bujaka, ekonomisty Banku Zachodniego WBK, redukcja stóp na najbliższym posiedzeniu tylko zwiększyłaby oczekiwania na kolejne cięcia. - Rada dałaby w ten sposób sygnał, że zupełnie zmienia pogląd na perspektywy gospodarki - uważa analityk BZ BWK.
Według niego, RPP będzie używać argumentów, które wykorzystywali ostatnio członkowie rady, będący zwolennikami wyższych stóp procentowych. P. Bujak spodziewa się podkreślania znaczenia ryzyka politycznego i możliwości deprecjacji złotego. - Rada może odnieść się również do słabszych ostatnio danych ze sfery realnej, mówiąc, że to tylko efekt bazy, a gospodarka nadal szybko się rozwija - mówi Bujak.
Urban Górski, ekonomista Banku Millennium, spodziewa się, że nowa projekcja inflacyjna będzie wskazywała, że w perspektywie kilku kwartałów inflacja będzie utrzymywać się w okolicach 2,5%, czyli w celu inflacyjnym. To będzie wystarczający argument za zmianą nastawienia w polityce pieniężnej (neutralne oznacza, że takie samo jest prawdopodobieństwo obniżki, jak i podwyżki stóp procentowych) i pozwoli jednocześnie powstrzymać się przed obniżką stóp. Zdaniem Górskiego, gdyby projekcja wskazywała, że inflacja będzie poniżej celu, rada będzie szukać argumentów wyrównujących "bilans ryzyka" za i przeciw wyższej inflacji. Wśród nich najbardziej istotne będą wybory i polityka fiskalna po wyborach.