W grudniu Grajewo kupiło od swojego inwestora - niemieckiego Pfleiderera - walory Prospanu z Wieruszowa. W efekcie ma pakiet większościowy. Wydało 112 mln zł, bo płaciło po 100 zł za papier. Giełdowa spółka chce od Skarbu Państwa przejąć resztę akcji - ponad 1 mln. W grę wchodzi więc transakcja o wartości co najmniej 100 mln zł. Celem jest fuzja obu przedsiębiorstw.

- Od dawna wysyłamy oferty do MSP. Nie dostaliśmy żadnej odpowiedzi. Dzwonimy nawet do ministerstwa. Kiedyś były rozmowy, ale od czasów ministra Kaniewskiego zapadła głucha cisza - mówił nam podczas ostatniego spotkania z dziennikarzami Paweł Wyrzykowski, prezes Grajewa. - Najgorsze jest to, że nie jest jasne, gdzie oferty wylądowały. Ostatnio usłyszeliśmy nawet, że nie wiadomo, kto odpowiada za ten projekt. Nie wiemy też, czy Skarb zamierza w ogóle z nami rozmawiać. Grajewo nie może zapłacić Skarbowi Państwa mniej niż Niemcom. A czy jest skłonne zapłacić więcej? - To sprawa do dyskusji. Możemy dać coś więcej. Na pewno rozważymy zaoferowanie większej marży - stwierdził prezes.

Spółce bardzo zależy na transakcji. Ma na nią zgodę rady nadzorczej. - Ale nie było łatwo ją uzyskać. I może przecież zostać cofnięta, jeśli sytuacja na rynku się zmieni - ostrzegł prezes. Przyznał, że firmie zależy na czasie także z innych powodów. Wybory, a potem zmiana rządu mogą spowodować, że transakcja bardzo się odwlecze. - Widzimy korzyści płynące z fuzji - oszczędności, jeśli chodzi o zarządzanie, ale także produkcję. Dlatego ta operacja jest wśród naszych celów. Przynajmniej na razie. Chcielibyśmy przeprowadzić ją jak najszybciej - mówił P. Wyrzykowski.

- Mieliśmy propozycje od Grajewa - powiedziała Magda Nienałtowska z biura prasowego MSP. - Ale nie możemy ot tak sobie sprzedać akcji. To nie jest nawet resztówka, tylko duży pakiet (ponad 43% kapitału - red.). Obowiązują nas procedury. One się rozpoczęły. Spływają analizy przedprywatyzacyjne. Na ich podstawie ogłosimy zaproszenie do rokowań. Wtedy będziemy rozmawiać z wszystkimi chętnymi, także z Grajewem.