Analitycy rynkowi, przewidując wprowadzenie neutralnego nastawienia w polityce pieniężnej, kierowali się deklaracjami członków RPP. Wynikało z nich, że rada chce stosować zasadę "stopniowania podejścia".
Ekonomiści zakładali przy tym, że najnowsza projekcja inflacji pokaże, iż tempo wzrostu cen znajdzie się wkrótce na poziomie celu inflacyjnego RPP. Wynosi on 2,5% z dopuszczalnym odchyleniem o 1 pkt proc.
Projekcja ostro w dół
Projekcja zostanie opublikowana w poniedziałek. We wczorajszym komunikacie rada ujawniła, że z najnowszej projekcji wynika, iż w IV kw. br. z 50-proc. prawdopodobieństwem inflacja znajdzie się w granicach 1,2-4,0%. Przed trzema miesiącami NBP spodziewał się, że będzie to przedział 2,5-5,2%.
Na tym nie koniec. "Od kilku miesięcy następowała zmiana bilansu ryzyka dla przyszłej inflacji, która doprowadziła do tego, że obecnie bilans ten może kształtować się korzystniej, niż przedstawiono w lutowej projekcji" - dodała RPP. Inflacja może być niższa za sprawą wysokiego kursu złotego oraz - kilkakrotnie podkreślanych na wczorajszej konferencji prasowej przez prezesa Leszka Balcerowicza - niskich cen żywności.