Projekt ustawy o funduszach typu B oraz zakładach emerytalnych miał być gotowy pod koniec ubiegłego roku. Mamy marzec. Ustaw nie ma. Dlaczego?
Przygotowywana wówczas nowelizacja ustawy o organizowaniu funduszy emerytalnych nie rozwiązywała problemu funduszy typu B. Proponowała jedynie zmianę terminu wejścia w życie przepisów, które są w obecnej ustawie, a dotyczą tych podmiotów. Koncentrowała się głównie na stworzeniu nowego mechanizmu wypłaty pośmiertnej, która - w ocenie ministra Patera - miała zapewnić, że nasz system emerytalny zostanie uznany przez Eurostat za część finansów publicznych. Jednak według pogłębionych ocen naszego resortu, i resortu finansów, i innych instytucji, było to niedobre rozwiązanie. Nie zwiększało szansy na pozytywną decyzję Eurostatu. Zrezygnowaliśmy więc z tej części projektu. Opracowujemy teraz projekt, który eliminuje występujące w ustawie o organizacji i funkcjonowaniu funduszy emerytalnych braki, zakłada także usunięcie z obecnej ustawy przepisów odnoszących się do funduszy typu B.
Czyli fundusze typu B znikają z ustawy?
Tak, znikają z ustawy, ale tylko po to, abyśmy mieli czas na przygotowanie pełnych rozwiązań. Mamy w ustawie tylko jeden artykuł, w przepisach przejściowych, na temat funduszy typu B. Mówi on, że można je tworzyć od 2005 r. Tymczasem tworzenie funduszy typu B wymaga kompleksowej regulacji.
Jakie mogą być te rozwiązania?