Piątkowa sesja na rynku obligacji przez większość dnia przebiegała pod znakiem słabnących cen. Dopiero pod koniec sesji pojawił się popyt, który wywołał wzrost cen.
Inwestorzy rano zastali osłabiającego się złotego. W reakcji na to, część z nich postanowiła zredukować pozycje w obligacjach skarbowych i przystąpiła do sprzedaży. W ciągu kolejnych godzin obroty malały, a około południa rynek zupełnie pogrążył się w ciszy.
O godzinie 14.30 amerykański Departament Pracy opublikował dane z rynku pracy. Okazało się, że w lutym przybyło 262 tys. miejsc pracy, podczas gdy konsensus rynkowy wynosił 225 tys. osób. Stopa bezrobocia wzrosła zaś do 5,4% z 5,2% w styczniu. Publikacja tych danych wyrwała inwestorów z letargu i wywołała wzrost cen na rynkach bazowych. Ich śladem podążył rynek krajowy.
Na koniec sesji papiery z sektora 2, 5 i 10 lat osiągnęły rentowność, odpowiednio: 5,43% na OK0407 (wzrost o 4 pb. w stosunku do poziomu z dnia wcześniej), 5,45% na DS0310 (bez zmian) oraz 5,50% na DS1015 (+2 pb.).
Obecne ryzyko polityczne jest już w dużej mierze zdyskontowane w cenach obligacji. Dlatego wobec braku publikacji istotnych wskaźników makroekonomicznych polski rynek długu w najbliższym czasie może poruszać się w trendzie horyzontalnym.