W minionym tygodniu notowania miedzi podniosły się nagle do rekordowo wysokiego poziomu, by następnie ustabilizować się nieco powyżej 3200 USD za tonę. Gwałtowny skok ceny tego surowca spowodowały w poniedziałek dane, które wykazały w styczniu większy niż przewidywano wzrost produkcji przemysłowej w Japonii. Ponieważ pod względem zużycia miedzi kraj ten zajmuje trzecie miejsce na świecie, wiadomość tę uznano za zapowiedź zwiększonego popytu. W efekcie notowania osiągnęły w Londynie najwyższy w historii poziom 3275 USD za tonę.
Następny dzień przyniósł ich spadek, w znacznym stopniu wskutek wzmocnienia dolara wobec euro. Do zniżki przyczyniła się też niechęć inwestorów do kupowania miedzi po bardzo wyśrubowanych cenach. W następnych dniach notowania ustabilizowały się, przewyższając nieznacznie 3200 USD.
Wyraźniejszy spadek uniemożliwiło stopniowe wyczerpywanie się światowych zapasów miedzi przy jednoczesnych prognozach wskazujących na zwiększony popyt. Rezerwy tego surowca, nadzorowane przez Londyńską Giełdę Metali, spadły w piątek do najniższego poziomu od miesiąca, a zapasy, którymi dysponuje giełda w Szanghaju, zmniejszyły się w minionym tygodniu o ponad 7%, co było pierwszym spadkiem od pięciu tygodni.
W Londynie miedź w kontraktach trzymiesięcznych kosztowała w piątek po południu 3205 USD za tonę w porównaniu z 3204 USD dzień wcześniej i 3197 USD w końcu poprzedniego tygodnia.