Biorąc pod uwagę ostatni wzrost cen ropy naftowej i idącą w górę rentowność długoterminowych obligacji amerykańskich, zachowanie amerykańskich giełd trzeba ocenić jako mocne. Lepsze od oczekiwań dane z rynku pracy w pierwszej połowie piątkowej sesji pozwoliły nawet indeksowi S&P 500 przekroczyć szczyt z końca minionego roku. W związku z tym powraca pytanie o możliwość wykrystalizowania się trwalszego ruchu w górę.

Rynki w USA są raczej skazane na dalszą konsolidację w obszarze 1160-1220 pkt dla S&P 500. Indeks porusza się w ramach tego przedziału od czterech miesięcy. Zakończenie sesji powyżej 1220 pkt byłoby bez wątpienia korzystnym sygnałem dla posiadaczy akcji i pozwoliłoby myśleć o kontynuacji tendencji zwyżkowej. Możliwe stałoby się wtedy dotarcie do 1300 pkt.

W dalszym ciągu przeciwko takiemu optymistycznemu scenariuszowi przemawia segment technologiczny. W jego przypadku od półtora miesiąca obserwujemy trend boczny, ale ma on miejsce znacznie poniżej ubiegłorocznego maksimum. Po ukształtowaniu negatywnej dywergencji tygodniowy MACD nadal utrzymuje sygnał sprzedaży. To każe liczyć się z opuszczeniem dołem konsolidacji i dalszym ruchem w dół. Piątkowa sesja może być tu rozstrzygająca. Jeśli byki nie zdołają do końca dnia utrzymać zysków, to wiara w to, że spółki technologiczne mogą znów wyraźniej wzrosnąć, zostanie zachwiana. Kluczowe wydają się obecnie dwa poziomy. Spadek poniżej 2031 pkt przesądzi o dalszej zniżce kursów, natomiast wyjście ponad 2089 pkt otworzy drogę ku szczytowi z 2004 r. W tej sytuacji osiągnięcie przez S&P 500 1300 pkt stałoby się realne.

Z punktu widzenia polskich inwestorów ważne jest, co dzieje się na innych rynkach wschodzących. Wciąż bardzo silne pozostają giełdy latynoamerykańskie, które w piątek znów biły rekordy. Osłabienie notowań przetoczyło się przez giełdy azjatyckie. Hang Seng, opisujący notowania na giełdzie w Hongkongu, w dalszym ciągu nie jest w stanie przebić się przez szczyt z początku 2004 r. Sporo do niego brakuje tajlandzkiemu SET, natomiast zdołał go pokonać koreański Kospi.