Przed informacją o dymisji kurs euro kształtował się na poziomie nieco poniżej 3,9 zł. Po pojawieniu się komunikatu wzrósł do ponad 3,92 zł. - Przecena była chwilowa. Trwała ok. 20-30 minut. Później złoty zaczął odrabiać straty - relacjonuje Artur Wróbel, diler walutowy z Banku Handlowego.
Podobna sytuacja miała miejsce na rynku obligacji. Rano rentowność papierów 5-letnich wynosiła 5,32%, później wzrosła do 5,45%, a pod koniec dnia znów obniżyła się do 5,4%. Dilerzy zwracają jednak uwagę, że dymisja Hausnera była tylko jednym z powodów przeceny. - Zasadnicze znaczenie miała wyprzedaż obligacji na zagranicznych rynkach. Kolejna sprawa to kiepski wynik aukcji papierów 20-letnich w Polsce - twierdzi Marcin Mrowiec, ekonomista BPH. - Odkąd stało się jasne, że plan Hausnera nie istnieje, sama osoba wicepremiera przestała mieć dla rynków większe znaczenie - dodał.
J. Hausner poinformował w środę, że złożył rezygnację z prac w rządzie na ręce Marka Belki i że premier zamierza ją przyjąć. - Spodziewam się, że najpóźniej do końca marca będę wypełniał obowiązki rządowe - powiedział.