O tym, że w ostatnim kwartale 2004 r. gospodarka rozwijała się wolniej niż w poprzednich miesiącach, ekonomiści wiedzą nie od dziś. Po pierwsze, dysponują szacunkiem wzrostu PKB za cały 2004 r. (5,4%) i na tej podstawie mogą obliczyć dynamikę za IV kwartał. Po drugie, znają kluczowe dla PKB dane makroekonomiczne za okres październik-grudzień. Chodzi m.in. o wolniejszą dynamikę produkcji przemysłowej i sprzedaży detalicznej.
O tym, że wzrost PKB w czwartym kwartale będzie mniejszy, mówił nawet w czwartek w Sejmie wiceminister finansów Wiesław Szczuka. Wcześniej sygnalizował to też Janusz Witkowski, wiceprezes GUS.
Zdecydowanie najlepszy dla gospodarki w 2004 r. był okres poprzedzający nasze wejście do UE. W I kwartale wzrost PKB wyniósł 6,9%. Z kwartału na kwartał było coraz słabiej.
Ekonomiści spodziewają się, że początek tego roku przyniósł dalsze pogorszenie koniunktury. Z ankiety przeprowadzonej przez Reutera wynika, że wzrost gospodarczy w I kwartale wyniósł tylko 3,6%. W następnych miesiącach ma być jednak coraz lepiej (4,1% w II kwartale, 4,8% w III kwartale i 4,6% w całym roku).